Kołtoń: Widać rękę Magiery! 3 gole z Realem, 520 podań, 116 kilometrów!

Piłka nożna
Kołtoń: Widać rękę Magiery! 3 gole z Realem, 520 podań, 116 kilometrów!
fot.Cyfrasport

Dlaczego Legia zremisowała 3:3 z Realem? Zawodnicy zainwestowali serce, umysł i całe swoje ja! A wyzwolił to w nich Jacek Magiera! Dość powiedzieć, że piłkarze mistrza Polski przebiegli 116,1 kilometra, a gracze "Królewskich" 110,3, a więc 5,8 kilometra mniej... Liderem jeśli chodzi o dystans okazał się Michał Kopczyński, który pokonał 12,5 kilometra! Co więcej Legia nie wahała się grać piłką - odnotowano 520 podań, przy 690 zagraniach Realu.

520 podań z Realem? Z tego aż 87 procent celnych! Aż się wierzyć nie chce!!! Szczególnie, że Michał Pazdan przyznaje: "Real gra dwa razy szybciej, niż my. Piłkarze z Madrytu myślą dwa razy szybciej". W Warszawie "Królewscy" zagrywali piłkę 690 razy (90 procent celności). Jednak Jacek Magiera otworzył umysły piłkarzy, dotarł do ich serc. Jakość gry poprawił niemal z dnia na dzień. Widać to było i w spotkaniu ze Sportingiem Lizbona i z Realem w Madrycie. To za Besnika Hasiego było dno dna, co obrazował wynik 0:6 z Borussią Dortmund, ale i totalna bezradność. Wówczas legioniści zagrali tylko 284 podania przy 627 podopiecznych Thomasa Tuchela. Magiera od początku zaszczepił "małą grę". Już w Lizbonie piłkarze "Wojskowych" zagrali 408 podań (82 procent celności) przy 535 gospodarzy (89 celności). Nawet na Santiego Bernabeu Legia przekroczyła liczbę 400 podań - było ich dokładnie 407 (przy 86 procentowej celności), a Real zagrywał piłkę 638 razy (92 procent dokładności). Widać ideę Magiery, która zresztą pasuje wielu technicznym piłkarzom Legii, na czele z Miro Radovicem, którego - przy okazji drugiej przygody z Legią - przyjąłem na Łazienkowskiej sceptycznie, a który okazuje się absolutną rewelacją!

12,5 kilometra Michała Kopczyńskiego!

Niedawno Michał Kopczyński grał w barwach Wigier Suwałki, a teraz otrzymał szansę występu przeciwko gigantom światowego futbolu. To też była decyzja Magiery. Bez formy jest Tomasz Jodłowiec, reprezentant Polski. Magiera mógł dalej jednak stawiać na "Jodłę". Gdyby był zachowawczy. Mógł na pozycji defensywnego pomocnika wystawić również Jakuba Rzeźniczaka, do czego przymierzał się podobno w Madrycie. Jednak w środę zdecydowała się na Kopczyńskiego, który zaprezentował się bez żadnych kompleksów - przeciwko ulubionemu klubowi! Przebiegł w czasie spotkania 12,47 kilometra. Kolejne miejsca, jeśli chodzi o dystans to czterech legionistów: Thibault Moulin - 11,9 km, Guilherme - 11,3, Adam Hlousek 11,16 i Vadis Odjidja-Ofoe 11,15. Dopiero na szóstym miejscu znajdujemy nazwisko piłkarza Realu: Mateo Kovacica - 11,10 km. Jeszcze tylko Daniel Carvajal przebiegł ponad 11 kilometrów - 11,06, a zbliżył się do tego dystansu Toni Kroos - 10,97.

Real ma taki sam dylemat jak Legia! Stawiać na swoich, czy obcokrajowców?

Kopczyński jest przykładem, że warto stawiać na Polaków! Bo przecież każdy mecz buduje tego piłkarza. Że nie jest nastolatkiem? Kopczyński ma 24 lata, ale Real Madryt staje przed takim samym dylematem jak Legia Warszawa - dawać szansę swoim piłkarzom, czy jednak obcokrajowcom. Zinadine Zidane uparł się, aby zostawić w kadrze 26-letniego Nacho Fernandeza, czy 25-letniego Lucasa Vazqueza. Ci Hiszpanie mają spore umiejętności, ale zadziwiająco małe doświadczenie w barwach "Królewskich" wobec niesamowitej konkurencji... Kopczyński może wyrosnąć w ciągu sezonu, dwóch na czołowego defensywnego pomocnika w Ekstraklasie. A wówczas "sky is the limit"! Legia ma zresztą więcej ciekawych piłkarzy, których "upchnęła" w innych klubach. Nie mówię, że to zła polityka, skoro dany trener - w tym przypadku Basnik Hasi - nie widział ich w szerokiej kadrze na sezon 2016/2017. Taki 21-letni Jarosław Niezgoda jest rewelacją w barwach Ruchu Chorzów. Bogusław Leśnodorski żartuje, że może być pierwszym legionistą, który zostanie sprzedany za naprawdę wielkie pieniądze bez występu w Legii...

Magiera do Zidane'a: "A mnie uczono, że mecz trwa 2 razy 45 minut"

Widziałem dziesiątki, setki meczów polskich klubów w Europie, to był jeden z najcudowniejszych wieczorów!!! Top 10! Może nawet TOP 5? Ze względu na klasę rywala (przyjechał triumfator Champions League, mający w składzie CR7 i Bale'a - obok Griezmanna najlepszych piłkarzy EURO), ale i dramaturgię spotkania. Dramaturgię wynikającą z ducha Legii Magiery! Legia Hasiego od początku nie miała idei, a później podszyta była strachem. Legia Magiery to odwaga na Estadio Santiago Bernabeu i brak zahamowań nawet przy 0:2 na Łazienkowskiej 3! Tych piłkarzy natchnął Magiera, który trafił w sedno na konferencji: "Nie interesuje mnie, czy Real odpuścił". Chwilę wcześniej Zinedine Zidane powiedział, że mecz miał dwie fazy, że pierwsze 35 minut Realu było świetne. Magiera skonfrontowany z tym zdaniem Francuza, odparł: "A mnie uczono, że mecz trwa 2 razy 45 minut".

Dyskusja jakim system zagrał Real była również ciekawa. "1-4-4-2" - tłumaczył Zidane. Jednak na murawie widać było coś innego - raczej 1-4-2-4. Magiera powiedział: "Nie spodziewałem się takiego składu - myślałem, że zagra Morata za Benzemę. Jednak obaj na boisku plus Cristiano Ronaldo i Bale, oznaczało, że będzie czterech piłkarzy ofensywnych, z których skrzydłowi nie będą się tak koncentrować na pracy w obronie, jak to konieczne. I to była szansa dla nas". Zidane zachwiał proporcje w swoim zespole, a Magiera potrafił to wykorzystać! Potrafili jego piłkarze, którzy zagrali bez kompleksów. A celował w tym Radović. Bramkę strzelił kapitalną, nawet jeśli można się przyczepić do interwencji Navasa... W ogóle gole legionistów "stadiony świata"! Odjidja-Ofoe i Moulina również!

"Skład Realu w Warszawie? Ekstrawagancja Zidane'a!"

Nota bene Zidane mocno oberwał w hiszpańskich mediach o ten brak właściwego balansu w zespole. Santiago Segurola na łamach 'Asa" napisał, że "dodanie Moraty przez Zidane'a do trio BBC w Warszawie było ekstrawagancją, za którą Real zapłacił skomplikowaniem sobie życia i w końcu remisem 3:3". 1-4-3-3, to już jest wariat niebezpieczny, zakładając iż BBC myśli raczej o bramce rywala, niż obronie własnej. Brakuje również podstawowych pomocników - Luki Modrica i Casemiro. Okazuje się, że Casemiro nadzwyczajnie stabilizował grę w defensywie. Z Brazylijczykiem w składzie "Królewscy" tracili 0,8 bramki na mecz, a bez niego tracą 1,5 gola! Na Łazienkowskiej Real zagrał bez trzech podstawowych obrońców - Sergio Ramosa, Pepe i Marcelo. Naprawdę w tej sytuacji delegowanie aż tylu ofensywnych piłkarzy przez Francuza można określić mianem "ekstrawagancji".

Magiera zarządził dwie odprawy przed Realem - jak sam zdradził: pierwsza trwała 3 minuty, druga 7 minut. Bo piłka to tyleż rozpracowanie rywala, co - przede wszystkim - chęć pokazania swoich walorów. Magiera to doskonale czuje! Chce się żyć! - jak mało kiedy po występie polskiego zespołu w pucharach w ostatnich latach! I jeszcze aspekt historyczny! W końcu pierwszy remis z Realem polskiego klubu po 7 porażkach! Stal Mielec, Górnik Zabrze, Wisła Kraków i Legia w pierwszym spotkaniu - ciągle i wciąż zaliczały przegrane. A tu punkt z gwiazdami światowego formatu!

Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze