Zwycięstwem siatkarek Budowlanych 3:0 w meczu z ŁKS Commercecon zakończyły się pierwsze po 26 latach siatkarskie derby Łodzi w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dzięki wygranej drużyna Budowlanych została w poniedziałek liderem tabeli ekstraklasy.

 

Orlen Liga: Budowlani liderem po derbach Łodzi

 

Na bezpośredni pojedynek dwóch łódzkich zespołów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym kibice czekali od 1990 roku. Wówczas w ówczesnej 1. lidze ŁKS rywalizował ze Startem Łódź. Osiem lat temu ełkaesianki zmierzyły się z Budowlanymi w 2. lidze, a w poniedziałek te drużyny spotkały się ponownie w 4. kolejce ekstraklasy.

 

W konfrontacji lokalnych rywali pewnie zwyciężyły uznawane za faworytki siatkarki Budowlanych. Beniaminkowi w żadnych z trzech setów nie udało się przekroczyć bariery 20 punktów.

 

"Przed meczem typowałam, że siatkarkom ŁKS uda się wygrać przynajmniej jednego seta. Ale na parkiecie widać było dominację Budowlanych w każdym elemencie gry. ŁKS musi okrzepnąć w lidze, nabrać doświadczenia i poczekać na rewanż. Pomiędzy pierwszą ligą, a ekstraklasą jest przepaść" - oceniła Małgorzata Niemczyk, mistrzyni Europy z 2003 roku.

 

Była zawodniczka m.in. Budowlanych Łódź dodała, że była pod wrażeniem dopingu kibiców, których na trybunach Atlas Areny było około pięciu tysięcy.

 

 

W opinii trenera Budowlanych Błażeja Krzyształowicza jednym z kluczy do efektownego zwycięstwa było zapomnienie o towarzyszącej meczowi "derbowej otoczce". Dodał, że dzięki pełnej koncentracji wiele elementów w jego zespole funkcjonowało lepiej niż we wcześniejszych pojedynkach. Wskazał na bardzo dobrą grę swoich podopiecznych na zagrywce oraz w bloku, w którym zdobyły 17 punktów.

 

"Wiedziałyśmy, jak prestiżowy był to mecz i byłyśmy bardzo zmotywowane. ŁKS też zaczął bardzo agresywnie, ale wiedziałyśmy, że jeśli zagramy na swoim poziomie, to wygramy. Zrobiłyśmy to jako cały zespół, bo każda z nas spisała się bardzo dobrze” – dodała wybrana MVP spotkania atakująca Budowlanych Kaja Grobelna.

 

 

Przyjmująca ŁKS Commercecon Katarzyna Sielicka przyznała, że była to lekcja pokory. "Zdawałyśmy sobie sprawę, że Budowlani to bardzo mocna ekipa, chciałyśmy powalczyć. Zabrakło nam jednak siatkarskich argumentów, a walkę można nawiązać zbliżając się do podobnego poziomu gry” – podsumowała.

 

Mimo porażki 0:3 szkoleniowiec ŁKS Michał Masek nie był rozczarowany grą swojej drużyny. Jak tłumaczył, Budowlani w tym sezonie będą walczyli o tytuł mistrzyń Polski, zaś jego zespół ma inne cele.

 

"Wiemy, gdzie jest nasze miejsce. Jesteśmy w tym sezonie beniaminkiem, mamy kilka dobrych zawodniczek, ale musimy wygrywać mecze z innymi przeciwnikami. Z Budowlanymi próbowaliśmy, lecz się nie udało" – ocenił Słowak.

 

Po poniedziałkowej wygranej Budowlani awansowali na pozycję lidera tabeli. Są jedynym zespołem, który w tym sezonie zdobył komplet punktów. Dla dziewiątego ŁKS była to druga porażka.