Spotkania obu drużyn od wielu sezonów budzą emocje kibiców w całej Polsce - obie ekipy często rozdzielały między sobą medale. Częściej wygrywała te mecze PGE Skra, ale na ogół po zaciętej walce, a dodatkowo Jastrzębski niemal zawsze, przynajmniej jedno spotkanie w sezonie, potrafił rozstrzygnąć na swoją korzyść.

 

Tak samo powinno być również dzisiaj tym bardziej, że Jastrzębski Węgiel pokazuje, że z faworytami PlusLigi w tym sezonie grać potrafi. Drużyna z Jastrzębia nie była może wymieniana jako jeden z głównych kandydatów do miejsca na podium, ale trener Mark Lebiediew powiedział, że chce skończyć sezon w pierwszej piątce i zdanie podtrzymuje, a dodatkowo powody do optymizmu mogą mu dać ostatnie mecze. Zdobyć cztery punkty w starciach z ZAKSĄ i Asseco Resovią i to w dodatku mecz po meczu - tego mógłby sobie życzyć każdy trener w PlusLidze.

 

Świetnie w tych spotkaniach zaprezentował się sprowadzony przed sezonem Hidalgo Oliva, który szalał zwłaszcza w starciu z Asseco Resovią: skończył 21 ataków, zaserwował cztery asy i dwa razy blokował rywali. W coraz wyższej formie znajduje się także atakujący Maciej Muzaj, o którym coraz głośniej mówi się w kontekście występów w reprezentacji Polski. Muzaj ma też na pewno sporo do udowodnienia klubowi z Bełchatowa, bo był zawodnikiem PGE Skry, ale nie miał szansy się przebić i odszedł do Jastrzębskiego.

 

PGE Skra ostatnio jest w rewelacyjnej formie. W ostatnich kolejkach odniosła trzy zwycięstwa, nie tracąc nawet seta. W spotkaniu z Cuprum Lubin zawodnicy z Bełchatowa rewelacyjnie wykorzystywali atut zagrywki, co pozwalało im później na efektywną grę w obronie. Skuteczni w ataku byli skrzydłowi: Michał Winiarski i Nikołaj Penczew, więc argumentów w ataku, w starciu z Jastrzębskim Węglem nie powinno zabraknąć.

 

Transmisja spotkania Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów od 18:00 w Polsacie Sport.