Koszykówka

Trump za sprawą Gortata zniesie Polakom wizy?...

Dla gospodarzy spotkanie nie mogło się lepiej ułożyć. Celtics mieli fatalną pierwszą kwartę, po której Wizards wygrywali 34:8. Bostończycy tak słabo w otwierających 12 minutach nie zagrali przez ostatnie 42 lata.

 

Później stołeczni koszykarze kontrolowali przebieg gry. Ich przewaga nigdy nie spadła poniżej 15 punktów. Świetny mecz w ich szeregach rozegrał Otto Porter Jr. 23-letni skrzydłowy zdobył aż 34 punkty, co jest jego rekordem kariery. Miał także 14 zbiórek, cztery asysty oraz po trzy przechwyty i bloki. - Każdej nocy staram się grać na najwyższym poziomie i robić wszystko, co tylko możliwe, aby nasza drużyna wygrała - powiedział bohater wieczoru.

 

Dobry nastrój Wizards mąci jedynie uraz Bradleya Beala. 23-letni strzelec parkiet opuścił w trzeciej kwarcie z powodu problemów z udem. W czwartek przejdzie szczegółowe badania.

 

Gortat na parkiecie przebywał 32 minuty. 13 punktów zdobył trafiając sześć z dziewięciu rzutów z gry i jeden z dwóch wolnych. Jego konto uzupełnia dziewięć zbiórek (w tym pięć pod atakowanym koszem), dwie asysty i dwa bloki. Miał także jedną stratę i cztery faule. Wśród pokonanych najlepszy był Isaiah Thomas - 23 punkty i 10 asyst. Avery Bradley dołożył 21 pkt, a rezerwowy Marcus Smart 20.

 

Wizards z bilansem 2-5 zajmują przedostatnie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Słabsza jest tylko ekipa Philadelphia 76ers, która nie wygrała jeszcze meczu. Kolejny mecz "Czarodzieje" rozegrają w piątek. We własnej hali zmierzą się z broniącymi tytułu Cleveland Cavaliers (6-1).