Marcin Feddek: Najważniejsze, że się słyszymy. Jest już dobrze?

Robert Lewandowski: Słyszymy się, a to chyba najważniejsze.

To był dramatyczny moment. Gratulacje dla drużyny za wielkie zwycięstwo, bo nawet takie przykre wydarzenia nie były w stanie was wytrącić z równowagi.

Cieszymy się i ze zwycięstwa, i z gry. Rumuni nie mieli żadnej sytuacji, dobrze graliśmy piłką. Może mieliśmy trochę problemów na początku drugiej połowy, bo rywale podeszli wyżej i trochę się pogubiliśmy. Na szczęście po krótkiej przerwie wróciliśmy do gry i chcieliśmy strzelić kolejnego gola.

Muszę przyznać, że masz nerwy ze stali. Masz jedną żółtą kartkę, a oni cię prowokowali. To, kiedy Andone nadepnął ci na stopę, było chamskie, ale sędzia na to pozwalał.

Spodziewaliśmy, że Rumuni będą ostro grali i będą chcieli nas wytrącić z równowagi. Mecz z Kazachstanem pokazał nam, że musimy trzymać nerwy na wodzy. Niepotrzebnie straciliśmy punkty, straciliśmy też bramki. To była dla nas nauczka. Przed nami jeszcze wyjazdowy mecz z Czarnogórą. Raz tam grałem i pamiętam, jaki jest tam młyn. Taką mamy grupę, przeciwnik zawsze będzie grał twardo.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.