Marcin Feddek: Powiedział to chyba Dariusz Dziekanowski, zachowałeś się jak Lionel Messi, Neymar czy Luis Suarez. Wziąłeś na siebie pięciu rywali, minąłeś ich i strzeliłeś kapitalnego gola. Chcę Cię zapytać, co się wydarzyło po golu. Odepchnąłeś wszystkich kolegów, podbiegłeś do selekcjonera i wyściskałeś się z nim. To był taki fajny gest.

 

Kamil Grosicki: Jeszcze przed meczem myślałem, że jak strzelę gola, to będę chciał go zadedykować trenerowi Nawałce.  Dużo mu zawdzięczam.

 

Wiem, że w szatni było głośno. Nie słyszałem, żeby leciało Przez twe oczy zielone. Może był jakiś inny utwór?

 

Nie, nie. Na piosenki jeszcze przyjdzie czas. Najważniejszy jest awans na mistrzostwa świata. Teraz zrobiliśmy kolejny krok, ale następny rok będzie bardzo wymagający. Pierwszy mecz zagramy z Czarnogórą na wyjeździe, a wiemy jak ciężko gra się na tamtym terenie.

 

Cała rozmowa i gol Kamila Grosickiego w załączonym materiale wideo.