Między McGregorem i Alvarezem iskrzy już od momentu ogłoszenia ich walki, której stawką będzie pas UFC w kategorii lekkiej należący do Amerykanina. Obaj zawodnicy walczyli już na konferencjach prasowych, blisko było ciosów... krzesłem, a lepsze i gorsze ataki na siebie były bardzo często. Już niedługo jednak obaj staną w oktagonie, by zweryfikować, kto jest lepszy.

Najpierw spotkali się jednak na oficjalnym ważeniu. W ciągu dnia osiągnęli limit kategorii lekkiej, więc mogli skupić się tylko na wystraszeniu rywala. Dana White wiedział, że nie może pozwolić im na wiele, bo może skończyć się to jakąś wielką bójką, więc chciał nawet zrezygnować z bliskiego staredownu, lecz na prośbę McGregora zmienił zdanie. - Zróbmy to - mówił Irlandczyk. I to wystarczyło.

Było bardzo spokojnie, ale intensywnie. Zawodnicy wymienili się uwagami i szybko się rozeszli.

 

Na miejscu był korespondent Polsatu Sport, Przemysław Garczarczyk, który jest autorem nagrania.