Irlandczyk to zdecydowanie największa gwiazda UFC, więc kto jak nie on miał zostać pierwszym zawodnikiem w historii z dwoma mistrzowskimi pasami jednocześnie? Przeciwnikiem na gali UFC 205 był najlepszy lekki - Eddie Alvarez. Faworytem był McGregor, lecz wiele osób zastanawiało się, czy Amerykanin jest w stanie sprowadzić walkę do parteru. Jak się okazało - nie był w stanie, bo "Notorious" po prostu mu na to nie pozwolił.

Alvarez próbował kilka razy, lecz nie był nawet blisko. Tego dnia zdecydowanie nie był sobą, ale nie oznacza to, że przegrał przez kiepską dyspozycję w konkretnym momencie. To po prostu McGregor był zdecydowanie lepszy, za każdym razem wyprzedzając mistrza kategorii lekkiej. W pierwszej rundzie aż trzykrotnie powalił rywala na deski! Irlandczyk był bardzo wyluzowany, widząc, że panuje nad przebiegiem wydarzeń w oktagonie.

Amerykanin miał duży problem ze skróceniem dystansu i w drugiej rundzie było po wszystkim. McGregor przepuścił cios rywala i natychmiast skontrował go mocnym lewym. Później zaserwował mu kolejne trzy uderzenia, a na koniec dopełnił formalności w parterze. Sędzia John McCarthy szybko przerwał pojedynek, a Irlandczyk mógł cieszyć się z drugiego pasa mistrzowskiego. To pierwszy zawodnik w historii z dwoma pasami mistrzowskimi UFC jednocześnie!

Wynik walki:

 

Conor McGregor pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Eddie'ego Alvareza.