Były świetny holenderski napastnik był gościem konferencji prasowej w Mediolanie, podczas której poinformowano o najbliższych planach związanych z VAR (z ang. Video Assistant Referee). Dotychczas system był testowany w czasie spotkania Pucharu Holandii między Ajaksem Amsterdam a Willem II Tilburg, dwóch pojedynków włoskiej Serie A oraz potyczki towarzyskiej między Italią a Francją.

 

We wtorek będzie mógł z niego w spornych sytuacjach dotyczących m.in. gola, rzutu karnego, czerwonej kartki czy drugiej żółtej, która wykluczy zawodnika z gry, skorzystać portugalski arbiter Manuel de Sousa, który poprowadzi mecz piłkarskich potęg. Od sezonu 2017/18 ta technologiczna nowinka ma się pojawić na boiskach niemieckiej Bundesligi.

 

"Futbol pozostanie sobą, nie zmieni się, ale możliwość korzystania z powtórek wideo ma go uczynić bardziej sprawiedliwym, bardziej rzetelnym" - powiedział van Basten.

 

Prezydent FIFA Gianni Infantino wyraził nadzieję, że technologia wesprze sędziów w trakcie mundialu w Rosji w 2018 roku. Do tego czasu musi być jednak dokładnie sprawdzona, łącznie z wpływem "na serce i nerki", jak to obrazowo określił szef Międzynarodowej Rady Piłkarskiej (IFAB) Lukas Brud. Organ zajmujący się przepisami gry, który zezwolił już na testowanie systemów wideo ligom na całym świecie, decyzję o ewentualnym oficjalnym wprowadzeniu do nich powtórek ma podjąć właśnie w roku najbliższych mistrzostw świata.

 

W Niemczech arbitrzy testują obecnie system w trybie offline w "centrum powtórek", które działa w Kolonii. Jak wspomniał członek komisji sędziowskiej niemieckiej federacji Helmut Krug, sprawdziany mają na razie pomóc w bardziej jednorodnej ocenie najczęstszych sytuacji spornych i takich, w których popełniane są błędy.

 

Z systemu umożliwiającego szybkie obejrzenie sytuacji mogą korzystać sędziowie, natomiast FIFA i IFAB nie zakładają, że o jego użycie mogłyby wnosić drużyny czy piłkarze.