NBA: Clippers nie zwalniają tempa

Koszykówka
NBA: Clippers nie zwalniają tempa
fot.PAP/EPA

Koszykarze Los Angeles Clippers pokonali we własnej hali Brooklyn Nets 127:95 i są pierwszym zespołem, który odniósł dziesięć zwycięstw w obecnym sezonie NBA. Ich dorobek uzupełnia jedna porażka, co sprawia, że mają najlepszy bilans w lidze.

Clippers sukces zapewnili sobie praktycznie już w pierwszej kwarcie, którą wygrali 39:14. - Zwycięstwa budują naszą siłę. Każdy z nas jest w stu procentach skoncentrowany na swoich zadaniach, co sprawia, że świetnie funkcjonujemy jako drużyna, a pojedyncze mecze traktujemy jako kolejne zadania do wykonania - przyznał Chris Paul, który w poniedziałek uzyskał 21 pkt oraz miał dziewięć asyst, pięć przechwytów i cztery zbiórki.

 

Blake Griffin zdobył 20 pkt, a rezerwowy Jamal Crawford o 17 powiększył dorobek gospodarzy, którzy zarówno z gry, jak i rzutach za trzy punkty zanotowali ponad 50-procentową skuteczność.

 

Ekipa z Nowego Jorku (bilans 4-6) była tego wieczora tłem dla Clippers, co przyznał jej trener Kenny Atkinson. - Dobrze, że moi zawodnicy mogli zobaczyć, jak funkcjonuje tak świetny zespół, jakim obecnie są Clippers. To team budowany od dłuższego czasu, co widać na boisku. Ci koszykarze grają wspólnie długo, możemy się od nich wiele nauczyć - zaznaczył Atkinson.

 

Wśród jego podopiecznych, którzy odnotowali największą w sezonie liczbę strat - 21, najlepszym strzelcem z 18 pkt był Chorwat Bojan Bogdanovic.

 

Po udanym początku sezonu zadyszkę złapali koszykarze Oklahoma City Thunder. Poniedziałkowa porażka z Detroit Pistons 88:104 była ich czwartą z rzędu. Rywale z kolei pozostają jedyną drużyną niepokonaną przed własną publicznością. Wygrali po raz piąty.

 

Indywidualnym popisom i skuteczności Russella Westbrooka, który uzyskał 33 pkt, miał 15 zbiórek i osiem asyst, gospodarze przeciwstawili zespołowość (25-16 w asystach) i dokładność (9-15 w stratach). Liderami Pistons byli Tobias Harris z 22 pkt i z 20 Nowozelandczyk Aron Baynes, który zastępował na pozycji środkowego leczącego kontuzję kostki czołowego zbierającego ligi Andre Drummonda. - Aron nie jest zbyt znany w NBA, bo jest zmiennikiem gracza, który ma za sobą występ w Meczu Gwiazd i znajduje się trochę w jego cieniu. Ale to jedyne powody, bo umiejętności ma na pewno wystarczające - przyznał trener zwycięzców Stan Van Gundy.

 

Jak dodał, ma problem ze zrozumieniem, dlaczego jego zawodnicy świetnej defensywy z meczów w swojej hali nie potrafią powtórzyć na wyjeździe. - Na razie cieszymy się z osiągnięć w Auburn Hills, ale pracujemy, by na obcym terenie funkcjonować równie dobrze - podkreślił.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze