Maciej Turski: Na treningu wyjątkowo korzystałeś z pomocy swojego syna Borysa. Skąd taki pomysł? Czy to jest początek wprowadzenia go do MMA?

 

Karol Bedorf: Mój syn ma dopiero sześć lat, także jest jeszcze za wcześnie na trenowanie MMA. Chciałem nastawić go psychicznie do tego, jaką pracę wykonuje jego tatuś, gdyż nie bardzo to rozumiał. W związku z tym postanowiłem wtajemniczyć go w świat MMA. Dzięki temu, będąc w Warszawie, mogę spędzić czas z rodziną.

 

Do walki pozostały dwa tygodnie. Wszystko idzie zgodnie z planem?

 

Było dużo przeszkód zdrowotnych, ale udało się wszystko przezwyciężyć i idziemy do przodu.

 

Jakie są twoje plany na ostatnie dni, które pozostały jeszcze do walki?

 

Ostatnie dni wyglądają tak, że bardzo dużo śpię. Można powiedzieć, że wstaję tylko na trening i później dalej idę spać. Zauważyłem, że taki tryb życia bardzo mi pomaga. Postanowiłem, że ten ostatni okres przed walką spędzę na koncentracji.

 

Cała rozmowa z Karolem Bedorfem w załączonym materiale wideo.