Skradziono sekundę! Odwołany rzut i gigantyczna awantura w NBA (WIDEO)

Koszykówka
Skradziono sekundę! Odwołany rzut i gigantyczna awantura w NBA (WIDEO)
fot. PAP

Rzut za trzy punkty Terence'a Rossa z Toronto Raptors powinien doprowadzić do remisu w meczu z Sacramento Kings, jednak sędziowie postanowili nie uznać punktów. Wszystko wskutek pomyłki zegarowego, który "ukradł" zawodnikom z Kanady 0,8 sekundy. Sędziowie zakończyli mecz zwycięstwem zespołu z Sacramento, zaś po końcowej syrenie rozgorzała prawdziwa awantura.

Do końca pozostawało blisko pół minuty, zawodnicy Sacramento Kings prowadzili 102:99. Gospodarze starali się przeciągać swoją akcję i maksymalnie ją wydłużyć, aby utrudnić zadanie rywalom z Toronto. Ostatecznie Kings popełnili błąd 24 sekund, a goście mieli dostać szansę na doprowadzenie do dogrywki, o ile jeden z ich zawodników trafiłby za trzy punkty.

Odpowiedzialność wziął na siebie gwiazdor Raptors, Terrence Ross. Z niewiadomych względów na zegarze pozostało zaledwie 2,4 sekundy na rozegranie akcji mimo, że od akcja zakończona błędem 24 sekund rozpoczęła się dokładnie, gdy na zegarze pozostawało 27,2 sekundy do zakończenia spotkania. Prosta matematyka każe więc przypuszczać, że osoby techniczne "ukradły" gościom 0,8 sekundy.

Żeby tego było mało - Ross trafił swój rzut i doprowadził do remisu równo z syreną. Goście rozpoczęli celebrację udanego rzutu i przygotowywali się już do dogrywki, gdy sędziowie na powtórkach wideo dopatrzyli się błędu gracza Toronto - według ich relacji, skuteczna akcja Toronto trwała 2,5s, nie zaś 2,4, które pozostały na zegarze.

Dogrywka została odwołana, zaś zawodnicy Raptors długo protestowali szukając sprawiedliwości. Spotkanie zakończyło się kontrowersyjnym zwycięstwem Sacramento Kings 102:99.


ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze