W ostatnim meczu szkoleniowiec dał Błaszykowskiemu kolejną szansę. Wolfsburg przegrał z Schalke 04 0:1, a Polak zostal zdjęty już w 60. minucie.

- Nasze skrzydła nie wyglądały wystarczająco dobrze. Kuba musi podjąć walkę z samym sobą. Znów próbować sił w akcjach jeden na jednego, być bardziej nieprzywidywalnym i stwarzać sobie sytuacje strzeleckie. Musi wrócić ten sam Kuba, który brylował na Euro 2016 - podsumował Ismael.

Formę 30-latka skomentowali także sami dziennikarze.

"Błaszczykowski był jedną z nadziei Wolfsburga na lepszy sezon, jednak nie tylko nie potrafi przerwać porażek zespołu, ale też sam znajduje się w kryzysie. Na początku sezonu były zawodnik Borussii Dortmund grał w miarę stabilnie na boku obrony, teraz występuje na swojej zwykłej pozycji - jako skrzydłowy. Bez efektu. Jego bilans w dziewięciu meczach to zero goli i zero asyst. Pięciokrotnie był zdejmowany z boiska" - napisali.

Niemcy dodają wprawdzie, że Ismael Polaka wcale jeszcze nie skreśla, ale jego występ w następnym meczu z FC Ingolstadt stoi pod dużym znakiem zapytania. Sytuację reprezentanta Polski pogarsza dodatkowo fakt, że kontuzje wyleczyli jego najgroźniejsi rywale: Julian Draxler, Daniel Didavi i Vieirinha... Czy i z tej opresji Kuba wyjdzie zwycięsko?