W Anglii zmarł polski bokser

Sporty walki
W Anglii zmarł polski bokser
fot. Facebook
Kuba Moczyk

Jakub Moczyk, który przez kilka dni walczył o życie w angielskim szpitalu zmarł w czwartek. Młody, polski bokser znajdował się w śpiączce po ciosie jaki otrzymał na ringu. Miał 22 lata.

Jakub Moczyk mieszkał w Norfolk i występ na gali Eastern Power Fight Night był jego debiutem. Według relacji świadków w drugiej rundzie osiągnął nad rywalem olbrzymią przewagę i walka powinna była zostać przerwana. Sędzia ringowy pozwolił jednak na kontynuowanie pojedynku, a w trzecim starciu Moczyk otrzymał potężny cios w głowę, po którym padł na ring.

 

Pięściarz stracił przytomność i leżał na ringu blisko godzinę, zanim został przewieziony przez karetkę pogotowia ratunkowego do szpitala uniwersyteckiego w Gorelston. Tam lekarze stwierdzili wylew krwi do mózgu. Młody, polski bokser przez jakiś czas był podłączony do aparatury podtrzymującej życie. Niestety, nie udało się go uratować.

 

Angielska policja stwierdziła, że nie ma podstaw do wszczynania śledztwa. Gala miała być dobrze zabezpieczona.

mjr, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze