W skokach jak w siatkówce?

Inne
W skokach jak w siatkówce?
fot. PAP

Nowy trener i od razu dobre wyniki. Ale poczekajmy z ocenami, dziś w Kuusamo pierwszy konkurs Pucharu Świata.

Polscy skoczkowie znakomicie spisali się w kwalifikacjach, które wygrał Maciej Kot przed Dawidem Kubackim. W Ruce, położonej kilkanaście kilometrów od Kuusamo, wystartuje aż siedmiu Polaków, więc apetyty są spore. Tym bardziej, że Kot, który zdominował Letnie Grand Prix, wciąż lata daleko. Czyżby nowy trener naszej kadry, Stefan Horngacher tak szybko odbudował polskie skoki? Może to taki siatkarski syndrom, nowi trenerzy naszej reprezentacji (Raul Lozano, Daniel Castellani, Andrea Anastasi czy Stephane Antiga) największe sukcesy osiągali na początku swojej pracy.

Wygląda na to, że podobnie może być w skokach, choć za wcześnie jeszcze na oceny. Pamiętajmy, że były trener, Łukasz Kruczek doprowadził Kamila Stocha do dwóch złotych medali olimpijskich w Soczi i do tytułu mistrza świata, a drużynę na podium mistrzostw, poprzeczka jest więc ustawiona wysoko. Niestety ostatnie dwa sezony były nieudane, atmosfera w kadrze się pogorszyła, stąd zmiany.

Stefan Horngacher nie jest postacią zupełnie nową w polskich skokach, przed laty pracował w naszym kraju z młodzieżą i radził sobie doskonale. Nic dziwnego, że Austriak miał wielu zwolenników wśród zawodników, ale nie tylko. Jego kandydaturę popierał między innymi Adam Małysz, który w roli dyrektora związkowego wraca do nart zostawiając terenowe rajdy samochodowe.  Będzie się teraz opiekował skokami i kombinacją norweską, którą sam kiedyś, w początkach kariery, trenował.

I jak na razie jego współpraca, między innymi z Horngacherem układa się świetnie, za co bardzo chwali go prezes Apoloniusz Tajner.
Swoją drogą trzeba przyznać, że związek stworzył skoczkom znakomite warunki, mają wszystko co trzeba, najlepszych specjalistów wokół siebie. Nic tylko wygrywać.

Dziś pierwszy pucharowy konkurs na kapryśnej skoczni w Ruce. Tu zawsze wiało, wiele konkursów przerywano i czasami nie było możliwości ich dokończyć, a bywało, że i rozpocząć. Jest nadzieja, że w tym roku będzie lepiej, ale to nie oznacza, że i tak wiatr nie wtrąci swoich trzech groszy, bo on tu najczęściej rządzi. A wtedy będzie loteria.

Są jednak podstawy, by oczekiwać dobrego występu Polaków. W kwalifikacjach lądowali naprawdę daleko, szczególnie Maciek Kot, więc w konkursie też powinno lepiej niż w ostatnich latach.

Pamiętajmy jednak, że na tym obiekcie nie możemy się pochwalić nawet jednym zwycięstwem polskiego skoczka, to nie jest szczęśliwy obiekt dla naszych zawodników.

Ale może nastał wreszcie czas, by to zmienić.

Na trasach biegowych w Kuusamo pokaże się też Justyna Kowalczyk. W tym sezonie nastawia się na styl klasyczny, mówi wprost, że podczas przyszłorocznych mistrzostw świata w Lahti wystartuje tylko w biegu na 10 km.

Niczego nie obiecuje, ale wierzy, że powalczy jeszcze skutecznie z rywalkami. Kto wie może już w ten weekend, w dalekim Kuusamo?

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze