Gianluigi Donnarumma (Włochy – AC Milan)

 

Co robi typowy 17-latek 1 września? Oczywiście rozpoczyna rok szkolny… ale nie Donnarumma. Kiedy jego koledzy pakowali książki do plecaków, on dokonał rzeczy historycznej. Został najmłodszym bramkarzem w historii włoskiej kadry. W meczu z Francją doszło do symbolicznej zmiany pokoleniowej. Legendarnego Gianluigiego Buffona zmienił właśnie młodziutki Gigi. Jako 17-latek stał się prawdziwą ikoną futbolu we Włoszech. „Makaroniarze” są wręcz przekonani, że to właśnie on wskoczy w bluzę z numerem jeden po zakończeniu ery Buffona. W Serie A rozegrał już 44 spotkania i w 16 z nich zachował czyste konto! Pytanie jak długo zostanie w Milanie… Już teraz mówi się o zainteresowaniu ze strony Chelsea, Manchesteru City czy Juventusu Turyn.

 

 

Joshua Kimmich (Niemcy – Bayern Monachium)

 

Zawodnik Bayernu jest w kapitalnej formie. W tym sezonie uzbierał już 7 bramek i 2 asysty. Był jednym z ważniejszych zawodników Joachima Loewa podczas Euro 2016. Jest prawie jak Dariusz Dudka. Może zagrać na każdej pozycji. Tylko "trochę” lepiej niż Polak. Prywatnie, to przeciwieństwo typowego piłkarza. Nie ma luksusowego auta. Co więcej, nawet nie zrobił prawa jazdy. Willa? To nie jego klimaty. Mieszka w… wynajętym mieszkaniu ze swoją młodszą siostrą. Chciałby studiować ekonomię. To wręcz idealny materiał na Pana Piłkarza.

 

Victor Lindelof (Szwecja – Benfica Lizbona)

 

Kolega Pawła Dawidowicza. Szwed, w przeciwieństwie do Polaka, nie tylko przebił się do pierwszej drużyny, ale stał się jej kluczowym zawodnikiem. Jak to często bywa nieszczęście jednego, jest szczęściem drugiego. W tym samym czasie kontuzji doznało dwóch stoperów. Z rezerw został ściągnięty Lindelof i już nie oddał miejsca w podstawowym składzie. Ma za sobą występy w pierwszej reprezentacji. Na Euro 2016 w każdym spotkaniu grał pełne 90 minut. Już teraz mówi się o zainteresowaniu ze strony klubów z Premier League. Dziś jest na zdecydowanie lepszej drodze do zrobienia wielkiej kariery niż Dawidowicz. Oby Polak nie musiał chwalić się wnukom, że grał z Lindelofem, ale również zainteresował sobą potęgi europejskiego futbolu.

 

Matthias Ginter (Niemcy – Borussia Dortmund)

 

Odkrycie ubiegłego sezonu w Dortmundzie. Nikt nie spodziewał się, że Ginter… zajmie miejsce Łukasza Piszczka. Niemiec był solidnym zabezpieczeniem defensywy, a ku zaskoczeniu kibiców z przodu dawał nie mniej niż reprezentant Polski. Efektowne rajdy, gole, asysty. Ostatecznie Piszczek wrócił do wyjściowej jedenastki i nie dał sobie jej odebrać. Nie oznacza to, że nie ma w niej miejsca dla Gintera. Młody Niemiec tworzy w tym sezonie podstawową parę stoperów z Sokratisem. Kluczowa postać reprezentacji U21 Stefana Kuntza.

 

Alessio Romagnoli (Włochy – AC Milan)

 

Nazywany jednym z najbardziej obiecujących obrońców świata. W klubie gra jako stoper, ale potrafi też załatać dziurę z lewej strony defensywy. Często porównywany do legendy Milanu, Alessandro Nesty. Wysoki, dobrze grający głową, pewny w odbiorze, nieźle radzący sobie z wyprowadzeniem piłki. Wydaje się, że ma wszelkie predyspozycje by grać jak była gwiazda klubu z Mediolanu. W najbliższym czasie musi udowodnić, że z Nestą łączy go nie tylko ten sam numer na koszulce.

 

Julian Weigl (Niemcy – Borussia Dortmund)

 

Drugi zawodnik Borussii w naszym zestawieniu. 21-latek imponuje niesamowitą inteligencją na boisku. Momentami gra wręcz jak rutynowany zawodnik. Imponuje niesamowitą dojrzałością. Potwierdza to… były trener Lechii Gdańsk Ricardo Moniz. Holender mianował go kapitanem TSV 1860 Monachium. Nigdy wcześniej nie został nim młodszy zawodnik! – Julian stał się już mężczyzną – mówił wtedy Moniz. Kluczową decyzją Weigla był transfer do Borussii. To właśnie w BVB pokazał całemu światu swoje wielkie umiejętności.

 

 

Saul Niguez (Hiszpania – Atletico Madryt)

 

Żołnierz Simeone. Powiedział ostatnio, że nie odejdzie z klubu dopóki trenerem będzie Argentyńczyk. To właśnie pod wodzą tego szkoleniowca eksplodował talent Nigueza. – Dla mnie Simeone jest wszystkim. On na mnie stawiał i dał mi szansę na debiut. Był także w trudniejszych czasach – mówi Hiszpan. W świadomości szerszej publiczności gości od meczu Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium z ubiegłego sezonu. Tak, to właśnie on zrobił z Niemców tyczki. Gracja z jaką minął pięciu zawodników rywala i strzelony gol sprawiły, że stał się jednym z najbardziej lubianych zawodników „Los Colchoneros”.

 

Renato Sanches (Portugalia – Bayern Monachium)

 

Gdyby nie on nie byłoby dramatu Jakuba Błaszczykowskiego, a Łukasz Fabiański nie płakałby przed naszymi kamerami. W meczu z Polską na Euro 2016 zdobył piękną wyrównującą bramkę i nie pomylił się w serii jedenastek. Został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju. Dostał nagrodę „Golden Boy” za rok 2016. Został bohaterem wielkiego transferu. Z Benfiki Lizbona za 35 milionów euro przeszedł do Bayernu Monachium. Jednym zdaniem. Ten rok należał do niego. Pojawiły się plotki, że jest zdecydowanie starszy niż wskazuje na to jego paszport. Te wątpliwości zostały jednak szybko rozwiane.

 

Marco Asensio (Hiszpania – Real Madryt)

 

Imię Marco nosi na cześć ikony holenderskiego futbolu, Marco van Bastena. Wszystko dlatego, że jego matka jest Holenderką. Wrócił do Realu po wypożyczeniu do Espanyolu Barcelona i przebojem wdarł się do składu Królewskich.  W 14 spotkaniach zdobył 6 bramek. Były selekcjoner reprezentacji Hiszpanii powiedział o nim: - Marco Asensio to największy talent w Hiszpanii. Nie mam wątpliwości.

 

Leroy Sane (Niemcy – Manchester City)

 

Syn 55-krotnego reprezentanta Senegalu, Souleymane'a Sane. Niezbyt lubiany przez polskich kibiców. Podczas listopadowego meczu reprezentacji U21 z Polską w Tychach po jednym ze starć nie podał ręki Adamowi Buksie. Od tego momentu każdy jego kontakt z piłką był kwitowany gwizdami. Nie może to jednak przyćmić jego olbrzymich umiejętności. Przeszedł z Schalke do The Citizens za… 50 milionów euro!

 

 

Marcus Rashford (Anglia – Manchester United)

 

Wychowanek Manchesteru United. Jeszcze rok temu o tym zawodniku nie wiedziała nawet Wikipedia. Pojawił się na boisku w meczu Ligi Europy z Midtjylland i od razu zdobył dwie bramki. Został tym samym najmłodszym strzelcem w historii Manchesteru United. Miał zaledwie 18 lat i 117 dni. Od tamtej pory stał się nie tylko kluczowym zawodnikiem Czerwonych Diabłów, ale również ulubieńcem kibiców z Old Trafford.

 

Transmisja losowania już w czwartek od 17:30 w Polsacie Sport.