Puchar Polski: Arka wymęczyła awans do półfinału

Piłka nożna

To był bardzo zacięty mecz. Piłkarze obu drużyn chcieli pokazać, że bardzo im zależy na awansie do półfinału. Długo trzeba było czekać na bramkę, ale w końcu Dominik Hofbauer pokonał Gerarda Bieszczada. To trafienie wystarczyło, żeby awansować do półfinału.

Dla obu drużyn końcówka roku to nie jest radosny czas. Więcej kłopotów i materiału do analizy niż powodów do radości. W Gdyni coraz głośniej mówią o tym, że dni trenera Grzegorza Nicińskiego w Arce dobiegają już kresu. Osiem meczów ligowych bez zwycięstwa i coraz niższa pozycja w tabeli Lotto Ekstraklasy powodują, że zwolenników szkoleniowca jest coraz mniej. Niciński mógł odwrócić nastroje awansem do półfinału Pucharu Polski. Podobno nie jest także najlepiej na linii trener - piłkarze, do tego dochodziło zmęczenie długą rundą i krótką przerwą między sezonami. Porażka z Wisłą 1:5 jeszcze tylko podgrzała nastroje.

 

Drutex-Bytovia przegrała dwa ostatnie ligowe mecze i zwłaszcza porażka ze słabym Zniczem Pruszków była potężnym rozczarowaniem. Trener Tomasz Kafarski zapowiadał, że jego piłkarze przyjadą się do Gdyni "wypruć", bo przed nimi szansa na największy sukces w historii klubu.

 

Początek meczu pokazywał, że jedni i drudzy nie zamierzają żartować. Drutex-Bytovia po zwycięstwie 2:1 u siebie była w lepszej sytuacji i już w pierwszej minucie Mateusz Klichowicz uderzył w słupek. Za chwilę Rafał Siemaszko strzelał do pustej bramki, ale piłkę z linii wybił obrońca. Potem Arka stopniowo zdobywała coraz większą przewagę. W dobrej sytuacji z 11 metrów nie trafił do bramki Paweł Abbott, z wolnego groźnie uderzał Dominik Hofbauer, a Marcus Da Silva trafił w boczną siatkę. Piłkarze gości momentami mieli problem z wyprowadzeniem piłki z własnej połowy.

 

Po przerwie w grze Arki widać było coraz większą nerwowość, chociaż do awansu wystarczał im tylko jeden gol. Piłkarze gospodarzy wdawali się w przepychanki z rywalami i coraz rzadziej stwarzali sobie sytuacji bramkowe. Drutex-Bytovia znakomitą szansę miała w 65. minucie, ale Klichowicz za lekko podał do Janusza Surdykowskiego i piłkę wybił Da Silva. Długo piłkarze Arki się męczyli, aż wreszcie Hofbauer przełamał niemoc pięknym strzałem głową. To był pierwszy gol pomocnika od kiedy przyszedł do Arki.

 

Goście musieli zaatakować, ale w tym momencie mieli na boisku aż pięciu obrońców, bo trener Kafarski bronił korzystnego wyniku. Arka mądrze się broniła, a Drutex-Bytovia nie była w stanie poważnie zagrozić bramce Pavelsa Steinborsa. To był koniec pięknej przygody, w trakcie której piłkarze z 1 ligi wyeliminowali Zagłębie Lubin i Śląsk Wrocław. Arka okazała się za mocna. Trener Niciński może na chwilę odetchnąć.

 

Arka Gdynia - Drutex-Bytovia Bytów 1:0 (0:0)

Bramka: Hofbauer 76

 

Arka: Pāvels Šteinbors - Tadeusz Socha, Michał Marcjanik, Krzysztof Sobieraj, Adam Marciniak (74. Dariusz Zjawiński) - Marcus Vinícius, Dominik Hofbauer, Antoni Łukasiewicz (66. Yannick Kakoko), Rafał Siemaszko (80. Mateusz Szwoch), Miroslav Božok - Paweł Abbott

 

Bytovia: Gerard Bieszczad - Wojciech Wilczyński (80. Jakub Bąk), Krzysztof Bąk, Martin Cseh, Marek Opałacz - Sebastian Kamiński, Robert Mandrysz, Bartłomiej Poczobut (84. Michał Rzuchowski), Kamil Wacławczyk (73. Łukasz Wróbel), Mateusz Klichowicz - Janusz Surdykowski

 

Żółte kartki: Szwoch, Steinbors - Poczobut, Wróbel

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów: 3117.

Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze