Zarówno Arce, jak i Bytovii nie wiedzie się ostatnio w swoich rozgrywkach. "Zółto-Niebiescy" nie wygrali w Ekstraklasie od 19 września, kiedy ich łupem padła Cracovia (1:0). Cztery z kolejnych ośmiu meczów zremisowali i cztery przegrali. Szczególnie dotkliwa była ta ostatnia porażka, kiedy Wisła Kraków odprawiła ich przy Reymonta z wynikiem 1:5. Jedenaste miejsce w tabeli przy takiej passie i tak wygląda nie najgorzej.

Bytovia natomiast w tabeli 1 ligi zajmuje miejsce 10., ale jeszcze niedawno przecież dzielnie rywalizowała w "czubie". Niestety, w pięciu ostatnich meczach odnotowała aż cztery porażki, a wcześniej na jej koncie pojawiły się liczne remisy. Wydaje się jednak, że Puchar Polski to dla podopiecznych Tomasza Kafarskiego szczególna motywacja.

W tej edycji wyeliminowali już Zagłębie Lubin (1:0), Śląsk Wrocław (3:0) i wygrali pierwszy mecz ćwierćfinału. Starcie z Arką to na pewno też wyjątkowa sprawa dla samego Kafarskiego, który w Lechii Gdańsk, czyli u rywala gdynian zza miedzy, spędził ponad dekadę - najpierw jako piłkarz juniorów, potem asystet pierwszego trenera, w końcu jako niezależny szkoleniowiec. Dla niego to na pewno coś więcej niż mecz.

Ciekawostką jest też fakt, że drugą bramkę dla Bytovii w pierwszym meczu zdobył Janusz Surdykowski - były piłkarz Arki Gdynia. Podtekstów nie brakuje. Czy skończy się sensacją?

Transmisja spotkania Arka Gdynia - Drutex-Bytovia Bytów od godz. 20:15 w Polsacie Sport. Komentują: Marcin Feddek i Tomasz Łapiński.