To była kolejna, piękna historia w Pucharze Polski, może nie na miarę Błękitnych Stargard. Do wyrównania osiągnięcia zabrakło jeszcze jednego odcinka tego serialu, ale znowu można się było emocjonować starciem Dawida z kolejnymi "Goliatami" polskiej piłki.W starciu z Puszczą Niepołomice padły wcześniej Korona Kielce i Lechia Gdańsk.

 

Pierwszy mecz w Niepołomicach był dla kibiców wielkim świętem. Stawili się licznie na stadionie, a niektórzy obserwowali tamten pojedynek z dachów sąsiednich domów. Pogoń przyjechała do Niepołomic z silnym postanowieniem rozstrzygnięcia wszystkiego w pierwszym spotkaniu i zagrania rewanżu na luzie. W głowach na pewno tkwiła myśl, że inni już z teoretycznie słabszymi rywalami przegrywali, więc trzeba uważać. Do 84. minuty pierwszego meczu wszystko szło zgodnie z planem Pogoni, ale wtedy Puszcza zdobyła bramkę i mecz skończył się wynikiem 2:1. Taki rezultat dawał nadzieję na duże emocje w rewanżu.

 

Trener Puszczy Tomasz Tułacz zapowiadał, że jego drużyna zrobi wszystko, by długo nie stracić bramki i walczyć z Pogonią. Plan udało się realizować tylko przez pierwszych kilka minut. Wtedy Adam Gyurcso dośrodkował w pole karne, obrońcy na moment się zagapili, a Kamil Drygas głową zdobył pierwszą bramkę. Potem scenariusz był łatwy do przewidzenia. Pogoń grała spokojnie, rozbijała ataki Puszczy daleko od swojego pola karnego i od czasu do czasu kontratakowała. Po przerwie Adam Frączczak dołożył jeszcze drugą bramkę, z bliska dobijając piłkę, odbitą przez bramkarza. Wtedy nieliczni kibice Pogoni mogli zacząć świętować awans drużyny do półfinału Pucharu Polski.

 

Pogoń Szczecin - Puszcza Niepołomice 2:0 (1:0)
Bramki: Drygas 10, Frączczak 54

 

Pogoń: Jakub Słowik – Cornel Rapa, Sebastian Rudol, Mateusz Matras, Ricardo Nunes – Spas Delew, Rafał Murawski (67. Dawid Kort), Kamil Drygas, Adam Gyurcso (81. Mateusz Lewandowski), Takafumi Akahoshi – Adam Frączczak (73. Łukasz Zwoliński)

 

Puszcza: Andrzej Sobieszczyk – Łukasz Furtak, Piotr Stawarczyk, Michał Czarny, Michał Mikołajczyk – Bartosz Żurek (51. Damian Lepiarz), Dominik Radziemski (51. Dawid Kuliga), Longinus Uwakwe, Kamil Łączek (71. Filip Wójcik), Maciej Domański – Marcin Orłowski

 

Żółta kartka: Stawarczyk.

Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź). Widzów: 4 000.