Starcie czwartej (Jastrzębski Węgiel) z piątą (Cuprum Lubin) drużyną w tabeli siatkarskiej ekstraklasy zapowiadało się niezwykle interesująco. Jastrzębianie w obecnym sezonie przegrali zaledwie dwa spotkania, po raz ostatni przed miesiącem - 2:3 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle; później przyszły cztery zwycięstwa z rzędu: 3:1 z Asseco Resovią, 3:2 z PGE Skrą Bełchatów, 3:1 z Espadonem Szczecin, 3:2 z Lotosem Treflem Gdańsk. Zacięte starcia ekipy Marka Lebedewa z ZAKSĄ, Skrą i  Lotosem Treflem były z pewnością ozdobą obecnego sezonu PlusLigi, a Salvador Hidalgo Oliva wyrósł na jedną z gwiazd ligowych parkietów. Siatkarze z Lubina ponieśli w tym sezonie cztery porażki, ostatnią w poprzedniej kolejce (1:3 z Cerrad Czarnymi Radom).

 

Już pierwsza odsłona spotkania jastrzębian z Cuprum potwierdziła przedmeczowe prognozy. Set miał niezwykle wyrównany przebieg, a jego początek przebiegał pod znakiem błędów własnych obu ekip, szczególnie w polu zagrywki (6:6, 10:10, 13:13). W końcówce przewagę uzyskali goście, którzy po skutecznym ataku Łukasza Kaczmarka uzyskali trzy oczka zaliczki (20:23). Jastrzębianie nie składali broni i dzięki skutecznej grze Hidalgo Olivy zdołali odrobić straty i jako pierwsi mieli piłkę setową (24:23). Lubinianie w porę się jednak ogarnęli, a dwa asy serwisowe Roberta Tahta przesądziły o ich zwycięstwie (24:26).

 

W drugim secie również oglądaliśmy zaciętą walkę i ta partia również zakończyła się rywalizacją na przewagi. Tym razem to gospodarze wypracowali sobie przewagę w końcówce seta (23:20), ale znów Taht pomógł swej drużynie zagrywką i lubinianie doprowadzili do wyrównania (23:23), a po skutecznym bloku w kolejnej akcji mieli piłkę setową. W decydujących akcjach w roli głównej wystąpił jednak Hidalgo Oliva, który skutecznymi atakami dał wygraną ekipie Jastrzębskiego Węgla (26:24).

 

Po dwóch zaciętych partiach, początek trzeciej zaskoczył wszystkich. Siatkarze trenera Lebedewa rozbili rywali na początku seta, który rozpoczął się od ich przewagi 9:0. Przy takiej różnicy na początku, gościom trudno było nawiązać walkę w dalszej części tej odsłony (15:5, 20:10). Jastrzębianie wygrali tę jednostronną partię 25:12, a siatkarze z Lubina po własnych akcjach zdobyli w niej zaledwie siedem oczek, pozostałe podarowali im rywale po błędach własnych. Kolejny set znów bez emocji, tym razem przebiegał pod dyktando podopiecznych trenera Gheorghe Cretu. Lubinianie już na początku wypracowali sobie przewagę (4:8), którą później powiększali, wykorzystując chaos panujący po stronie rywali (11:16). W końcówce gra gospodarzy zupełnie się posypała (12:20) i stało się jasne, że siatkarze Cuprum doprowadzą do tie-breaka. Wynik tej partii na 16:25 efektowną kiwką ustalił Grzegorz Łomacz.

 

W tie-breaku, po wyrównanym początku, goście wypracowali sobie trzy punkty zaliczki przy zmianie stron (5:8). Po niej, po ataku Tahta z sytuacyjnej piłki i autowym ataku Grzegorza Kosoka dystans wzrósł do pięciu oczek. Lubinianie w kolejnych akcjach przybliżali się do zwycięstwa, ale przy stanie 7:13 dopadł ich moment kryzysu: cztery piłki z rzędu padły łupem gospodarzy (11:13). Goście w porę przerwali tę serię, a blok na Hidalgo Olivie zakończył to spotkanie. MVP: Robert Taht (Cuprum).

 

Jastrzębski Węgiel - Cuprum Lubin 2:3 (24:26, 26:24, 25:12, 16:25, 11:15)

 

Jastrzębski Węgiel: Damian Boruch, Lukas Kampa, Grzegorz Kosok, Salvador Hidalgo Oliva, Patryk Strzeżek, Scott Touzinsky - Jakub Popiwczak (libero) - Marcin Bachmatiuk, Jason De Rocco, Marcin Ernastowicz, Radosław Gil, Wojciech Sobala.

Cuprum: Marcus Boehme, Piotr Hain, Łukasz Kaczmarek, Grzegorz Łomacz, Keith Pupart, Robert Taeht - Paweł Rusek (libero) - Maciej Gorzkiewicz, Rafael Koumentakis, Mateusz Malinowski.

 

WYNIKI I TABELA