Drużyny występują na co dzień w dwóch różnych klasach rozgrywkowych. Grająca w Serie A Genoa plasuje się w samym środku tabeli. Zespół z Ligurii w obecnych rozgrywkach dał się poznać jako "pogromca" faworytów, gdyż podopieczni Ivana Juricia wygrali z AC Milan 3:0, bezbramkowo zremisowali z SSC Napoli, a w minioną niedzielę pokonali u siebie Juventus 3:1. Występująca ligę niżej Perugia dobrze zaczęła sezon i plasuje się obecnie na szóstym miejscu. Ostatnio drużyna z Umbrii złapała jednak małą "zadyszkę" i zremisowała trzy spokania z rzędu.

 

Od samego początku spotkania oba zespoły narzuciły wysokie tempo, co przeniosło się na szybko zdobytą bramkę przez gospodarzy. Już w 3. minucie gry na listę strzelców wpisał się niezawodny napastnik Genoi Giovanni Simeone, który w ostatnim ligowym meczu z liderem zdobył dublet. W 37. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie po genialnym golu Gorana Pandewa i równie efektownej asyście Simeone. Na granicy pola karnego gości Argentyńczyk zgrał piłkę piętą do nadbiegającego Macedończyka, a ten huknął z lewej nogi w lewy, górny róg bramki. Perugia próbowała się odgryźć trzy minuty później, gdy po rzucie rożnym na bramkę uderzył z woleja jeden z zawodników gości, jednak strzał był za słaby.

 

W drugiej odsłonie zawodnicy nie zamierzali zwalniać i byliśmy świadkami bardzo dobrego widowiska. Do odrabiania strat wzięła się Perugia, która strzeliła bramkę kontaktową w 53. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym do bezpańskiej piłki dopadł Rolando Bianchi i wpakował ją do pustej bramki. W 64. minucie goście za sprawą Jeana Armela Drole'a doprowadzili do wyrównania. Następnie atakowała zarówno jedna jak i druga drużyna, jednak w regulaminowych 90 minutach wyniku nie udało się zmienić i konieczna była dogrywka.

 

Od początku dodatkowej części spotkania było widać, że Perugia opadła z sił i nie jest już w stanie nawiązać realnej walki z gospodarzami. Dodatkowy czas gry przebiegł zatem pod dyktando gospodarzy. Najpierw w setnej minucie swój zespół na prowadzenie wyprowadził Pandew. W 116. minucie w polu karnym przyjezdnych znalazł się Nikola Ninković, który z ostrego kąta, mocnym strzałem wpakował piłkę pod poprzeczkę i podwyższył wynik na 4:2. Nie był to jednak koniec pięknych goli w tym meczu. Perugię było bowiem stać na zmniejszenie wymiaru porażki w ostatniej minucie dogrywki. Wówczas precyzyjnym uderzeniem prosto w okienko popisał się Francesco Di Nolfo. Ostatecznie wygrali gospodarze i to oni zmierzą się, w Rzymie, w 1/8 finałów z Lazio.

 

Genoa - Perugia 4:3 (2:0, 2:2)

 

Bramki: 1:0 Giovanni Simeone (3'), 2:0 Goran Pandew (37'), 2:1 Rolando Bianchi (53'), 2:2 Jean Armel Drole (64'), 3:2 Goran Pandew (100'), 4:2 Nikola Ninković (116'), 4:3 Francesco Di Nolfo (121').

 

Genoa: Eugenio Lamanna - Lucas Orbán, Nicolás Burdisso, Davide Biraschi (74' Darko Lazović) - Diego Laxalt, Issac Cofie, Miguel Veloso, Edenílson - Lucas Ocampos (46' Nikola Ninković), Goran Pandew (102' Olivier Ntcham) - Giovanni Simeone.

 

Perugia: Entonjo Elezaj - Masahudu Alhassan, Gianluca Mancini, Lorenzo Del Prete - Stefano Guberti (61' Francesco Di Nolfo), Matteo Ricci, Jacopo Dezi (60' Gennaro Acampora) - Cristian Buonaiuto (104' Samuel Di Carmine), Rolando Bianchi, Jean Armel Drole.

 

Żółte kartki: Lazović, Ninković - Del Prete.

 

Czerwona kartka: Guberti (przebywał wówczas na ławce rezerwowych Perugii).

 

Sędzia: Fabio Maresca