Lech przed niedzielnym starciem miał na koncie serię czterech ligowych zwycięstw z rzędu. Ponadto podopieczni Nenada Bjelicy w minionym tygodniu wywalczyli awans do półfinału Pucharu Polski. Z kolei Jagiellonia, po sobotniej wpadce Lechii Gdańsk, stanęła przed szansą wskoczenia na fotel lidera.

W 16. minucie gry gospodarze otworzyli wynik spotkania. Piotr Tomasik podał na wolne pole do Karola Świderskiego, który wykorzystał fatalne wyjście z bramki Matusa Putnocky'ego i zapakował futbolówkę do pustej bramki. Kolejne minuty nie obfitowały w sytuacje bramkowe. Na 180 sekund przed przerwą bliscy podwyższenia byli gospodarze, ale po uderzeniu Świderskiego doskonale interweniował golkiper Lecha. W doliczonym czasie gry do wyrównania doprowadził Kolejorz. Po centrze w pole karne z rzutu wolnego główkował Paulus Arajuuri, po czym Marian Kelemen pewnie złapał piłkę, jednak znalazł się z nią za linią bramkową.

 

W drugiej części spotkania cały czas toczyła się bardzo wyrównana gra. W 64. minucie, po długim rozegraniu rzutu wolnego, w polu karnym do piłki doszedł Fedor Cernych. Litwin zdecydował się na strzał z ostrego kąta, po którym futbolówka wpadła do siatki przy bliższym słupku bramki strzeżonej przez Putnocky'ego. W 78. minucie Lech mógł ponownie odrobić straty. Po strzale Radosława Majewskiego świetna paradą popisał się Kelemen. Zespół Nenada Bjelicy do końca walczył o wyrównanie, ale graczom z Poznania nie udało się znaleźć drogi do siatki i to Jagiellonia zainkasowała komplet oczek.  

 

Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:1 (1:1)

Bramki: Świderski 16, Cernych 64 - Arajuuri 45+4

Jagiellonia: Kelemen - Grzyb, Runje, Guti, Tomasik - Frankowski, Góralski, Romanczuk, Świderski (77. Klimala), Chomczenowski - Cernych

Lech: Putnocky - Kędziora, Bednarek, Arajuuri, Kadar - Makuszewski (39. Jóźwiak), Trałka, Gajos, Majewski (80. Pawłowski), Jevtić - Kownacki (68. Robak)

Żółte kartki: Romanczuk, Świderski - Kadar, Arajuuri