Polki zrównane z ziemią na otwarcie mistrzostw Europy!

Piłka ręczna
Polki zrównane z ziemią na otwarcie mistrzostw Europy!
fot. PAP

Meczem ze srebrnymi medalistkami olimpijskimi z Rio de Janeiro - Francuzkami, reprezentacja Polski piłkarek ręcznych rozpoczęła zmagania w mistrzostwach Europy w Szwecji. Jedynie pierwsze dziesięć minut dawało nadzieję na nawiązanie walki z Trójkolorowymi, które pokazały biało-czerwonym miejsce w szeregu i ograły podopieczne Leszka Krowickiego 31:22.

Polki w Kristanstad miały stawić czoła samym tuzom europejskiego szczypiorniaka. Oprócz dobrze znanych nam Holenderek oraz Niemek prowadzonych przez Michaela Bieglera, do "polskiej" grupy trafiły również Francuzki, które miały być pierwszymi rywalkami biało-czerwonych w fazie grupowej mistrzostw Starego Kontynentu. Na igrzyskach w Rio Trójkolorowe dały się poznać przede wszystkim ze znakomitej gry w obronie, którą zaprezentowały również w starciu z biało-czerwonymi.

 

Nasze szczypiornistki w pierwszych minutach meczu otwarcia podjęły jednak rękawicę i do pewnego momentu grały z faworytkami bramka za bramkę. Pierwsze dwa trafienia dla Polek były dziełem Moniki Kobylińskiej, skuteczna na siódmym metrze była Kinga Grzyb, a grą Polek dobrze kierowała Kinga Achruk. To po jej golu prowadziliśmy w 10. minucie 5:4, ale w tym momencie zupełnie się zacięliśmy. Przez 9 minut nasze zawodniczki nie potrafiły trafić do siatki, w czym skutecznie przeszkadzała żelazna defensywa rywalek oraz pewna Amandine Leynaud między słupkami.

 

Francuzki z kolei wzięły się za budowanie przewagi, która w 20. minucie wynosiła już trzy trafienia. Nie mieliśmy siły ognia w drugiej linii, w przeciwieństwie do rywalek, wśród których brylowała Estelle Nze Minko (wybrana ostatecznie MVP spotkania). Przed przerwą mogliśmy nieco podgonić Trójkolorowe, ale niepotrzebna kara jeszcze napędziła Francuzki, które po trafieniu Leynaud spod własnej bramki na kilka sekund przed końcem miały już sześciobramkowy handicap.

 

Druga połowa mogła emocjonować właściwie tylko przez pierwsze kilka minut. Kilka błędów naszych szczypiornistek w ataku i kontry wykańczane przez francuskie skrzydłowe sprawiły, że rywalki uciekły na bezpieczną przewagę, której nie oddały już do końca. Grając na luzie podopieczne Oliviera Krumbholza trafiały raz za razem, a całe spotkanie zakończyły na niebotycznej ponad 70-procentowej skuteczności rzutów! Na szczęście w polskie ekipie w końcówce odblokowała się Alina Wojtas, dzięki której biało-czerwone w końcówce podgoniły jeszcze bardzo niekorzystny rezultat i zakończyły pojedynek wynikiem 22:31.

 

We wtorek Polki w drugim meczu turnieju zagrają z Holandią, która przegrała w niedzielę z Niemcami 27:30. Do drugiej fazy grupowej awansują po trzy najlepsze drużyny z każdej z czterech grup.

 

FRANCJA – POLSKA 31:22 (15:9)

 

FRANCJA: Leynaud 1, Glauser – Kolczynski 5, Ayglon Saurina 1, Pineau 2, Landre, Zaadi 2, Houette 1, Dembele 5, Flippes 1, Horacek 1, Edwige, Nze Minko 5, Gnabouyou 2, Niombla 2, Lacrabere 3.

POLSKA: Gawlik, Płaczek – Kobylińska 2, Gęga, Kowalska 1, Królikowska 1, Grzyb 6, Janiszewska 2, Drabik 3, Kozłowska 1, Galińska, Wojtas 3, Nosek, Szczecina, Achruk 1, Andrzejewska 2.

 

Zapis relacji na żywo.

Paweł Ślęzak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze