Gospodarze prowadzili 2:1, jednak od 65. minuty grali w dziesiątkę, dlatego napór gości rósł i wydawało się, że lada moment doprowadzą do remisu. W samej końcówce wyprowadzili kolejny atak, którego fiasko stało się punktem zapalnym awantury...

 

Beckford domagał się podania od Doyle'a, jednak ten zagrał Marnicka Vermijla. Chwilę później Belg uderzył sprzed pola karnego. Efekt lepiej przemilczeć, bo piłka poleciała wysoko nad bramką. Beckford i Doyle zaczęli się więc awanturować, zmuszając swoich kolegów do interwencji. Sędzia nie miał wyjścia. Pokazał jednemu i drugiemu po czerwonej kartce.

 

- W swojej trzydziestoletniej karierze, jako piłkarz i trener, nigdy czegoś takiego nie widziałem - powiedział menedżer Preston North End Simon Grayson.

 

- Szczeniackie zachowanie tej dwójki kosztowało nas być może punkt, ponieważ wyglądało, że jesteśmy w stanie coś ugrać w tym meczu. Obaj zawiedli wiele osób - dodał 46-latek.