Wstępne analizy katastrofy w Medellin zakładają, że jej przyczyną był brak paliwa w maszynie. Przez odwlekanie lądowania, a właściwie brak na nie zezwolenia, samolot leciał 20 minut dłużej niż... teoretycznie mógł. Jak wskazują parametry techniczne modelu BAe 146, przy pełnym baku może on utrzymywać się w powietrzu maksymalnie przez 4 godziny i 22 minuty. Lot piłkarzy Chapecoense trwał 4 godziny i 42 minuty.

Jeśli wstępne raporty zostaną potwiedzone, będziemy mieli do czynienia z rażącym zlekceważeniem procedur bezpieczeństwa. A jak dowodzą dziennikarze "The Sun", podobnie było 11 listopada, kiedy dokładnie tym samym samolotem z eliminacyjnego meczu w Brazylii wracała reprezentacja Argentyny. Lionel Messi, Sergio Aguero, Gonzalo Higuain i Angel Di Maria, dystans między Belo Horizonte a Buenos Aires pokonali w 4 godziny i 4 minuty - a więc teoretycznie od katastrofy dzieliło ich 18 minut...

Niepokoi fakt, że kolumbijska linia lotnicza LaMia dopuszcza do takich sytuacji regularnie - zauważmy, że nie ma znaczenia fakt, czy samolot ląduje w Kolumbii czy w Argentynie. Jeśli wszystkie te doniesienia okażą się prawdą, wniosek będzie prosty: tragedia była tylko kwestią czasu.