W swoim tweecie Wasiluk z dużym poczuciem humoru oraz wielką dozą autoironii skomentował najnowsze oświadczenie napastnika Bayernu Monachium.

 

 

Obrońcy nie musi chodzić wyłącznie o różnicę umiejętności pomiędzy nim a kapitanem reprezentacji Polski, ale również o fakt, że w zespole z Podlasia nie gra regularnie. W tym sezonie zaliczył zaledwie pięć występów w pierwszej drużynie obecnego lidera LOTTO Ekstraklasy, a większość czasu spędza na ławce rezerwowych lub w trzecioligowych rezerwach białostoczan. Nie bez znaczenia jest również fakt, że pozycja, na której występuje zawodnik nie gwarantuje wielu okazji do strzelenia gola.

 

W całej swojej zawodowej karierze 29-latek zdobył siedem bramek, z czego sześć w Ekstraklasie. Co ciekawe aż pięć goli strzelił w meczach z drużynami z Łodzi: cztery z Widzewem i jednego z ŁKS-em. Można wysnuć tezę, że gdyby co tydzień występował w derbach tego miasta, to po jakimś czasie mógłby założyć przedszkole...  

 

Wasilukowi nie sposób jednak odmówić wielkiego poczucia humoru i dystansu do własnej osoby. 

 

Lewandowski w jednym z pomeczowych wywiadów potwierdził, że zostanie ojcem. Wcześniej do takiego wniosku można było dojść obserwując cieszynkę, jaką zaprezentował napastnik po strzeleniu gola we wtorkowym meczu z Atlético Madryt. W 28. minucie "Lewy" z rzutu wolnego pokonał Jana Oblaka po czym włożył piłkę pod koszulkę i zaczął ssać kciuka, imitując smoczek. Żona piłkarza jest w piątym miesiącu ciąży.