Malarz: Wierzyliśmy w awans do Ligi Europy

Piłka nożna

Arkadiusz Malarz wreszcie zachował czyste konto w meczu Ligi Mistrzów. Legia pokonała Sporting 1:0 i w nagrodę na wiosnę zagra w Lidze Europy.

Marcin Lepa: Jaka to była Liga Mistrzów w wykonaniu Legii, począwszy od piekła z Borussią, przez czyściec w kolejnych spotkaniach, aż po mecz ze Sportingiem?

 

Arkadiusz Malarz: Myślę, że mimo tego że pierwsze spotkania nie były dobre, bo nie graliśmy jak byśmy chcieli, nie znaliśmy Ligi Mistrzów, to w końcówce pokazaliśmy, że trzeba się było wstrzymać z ocenami do samego końca. Zrobiliśmy to, co sobie zakładaliśmy. Można zakładać wiele rzeczy i nic czasem nie wychodzi, ale dzisiaj drużyna funkcjonowała znakomicie. Każdy zostawił na boisku tyle zdrowia, ile mógł. Zawodnicy, którzy weszli, dali z siebie maksa. Szkoda, że Liga Mistrzów się kończy, ale z podniesioną głową wchodzimy do Ligi Europy i chcemy namieszać.

 

W czym tkwi sekret zmiany taktycznej, że dziś widzieliśmy drużynę odpowiedzialną, zupełnie różną od tej, która zagrała radośnie przeciwko Borussii Dortmund?

 

Przede wszystkim trener Jacek Magiera powtarza nam, żebyśmy cieszyli się grą i grali jak równy z równym, czy to jest Real, czy jakaś drużyna z ekstraklasy. Dzisiaj było to widać. Jeśli mieliśmy troszkę miejsca, to staraliśmy się rozgrywać piłkę podaniami od linii obrony. Każdy zawodnik lubi taką grę, a nie wykopywanie piłek na oślep, co nam się zdarzało wcześniej w kilku spotkaniach. Cieszymy się z tego, co mamy.

 

Cała rozmowa z Arkadiuszem Malarzem w załączonym materiale wideo.

Marcin Lepa, mjr, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze