Co ciekawe poszkodowany Franco Quiroz cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Pod koniec spotkania jego drużyna straciła decydującego gola, a tłum kibiców nie potrafił się pogodzić z tą informacją. Piłkarz podbiegł do trybun by uspokoić kibiców, lecz na jego nieszczęście w tym rejonie pojawili się również policjanci. Funkcjonariusze otworzyli ogień, a jedna z kul trafiła Argentyńczyka w głowę. Na szczęście była to amunicja gumowa.

 

 

Quiroz musiał się udać do szpitala w Buenos Aires, a tam poddał się zabiegowi.

 

- Byłem jakieś dziesięć centymetrów od zakończenia kariery. Na szczęście była to gumowa kula. Wprawdzie została mi dziura w głowie, ale nic mi już nie grozi – skomentował poszkodowany.