Ulatowski: Wyłączyłem telefon na oferty z Ekstraklasy

Piłka nożna

Szef szkolenia w Akademii Lecha Poznań Rafał Ulatowski zachwycony jest pracą z najmłodszymi piłkarzami. Były asystent Leo Beenhakkera opowiedział o pobycie w najlepszej szkółce w Polsce - Praca, którą obecnie wykonuję to raj na ziemi, nie da się jej porównać z seniorskim futbolem - powiedział 43-latek.

Igor Marczak: Trenował Pan zarówno seniorskie drużyny, jak i młodzież. Dlaczego trafił Pan akurat do Akademii Lecha?

 

Rafał Ulatowski: Miałem taki moment, że zacząłem się zastanawiać co robić dalej w życiu, jak pokierować swoją dalszą przygodą z piłką, bo wiadomo futbol się kocha i nie chce się od niego odchodzić. Jestem w Akademii, znalazłem bardzo dobre miejsce do rozwoju swojego i co ważniejsze innych ludzi.

 

Trudniej wygląda praca z młodzieżą czy z dorosłymi piłkarzami?

 

Nie ma co porównywać. To miejsce to raj na ziemi. Praca z bardzo plastycznymi osobami, które chcą, które nie widzą żadnych mankamentów, przeszkód. Oczywiście znajdują się ludzie mówiący, że w pracy z młodzieżą brakuje stresu, adrenaliny będącej w piłce seniorskiej.

 

Jakie są największe mankament w szkoleniu młodych piłkarzy w Polsce?

 

Ja nie widzę żadnych większych. Problemem w Polsce jest to, że mało uzdolnionych zawodników trafia na wyższy poziom. To też zauważyłem w mojej przygodzie z Lechem.

 

Pojawiają się oferty z klubów z Ekstraklasy?

 

Wyłączyłem telefon na takie oferty. Nie ma siły, która przekona mnie do opuszczenia Akademii Lecha i zajęcia się znowu gonitwą, stresem i nieprzespanymi nocami. Moje miejsce jest w Poznaniu i niech tak na razie zostanie. Jeśli kiedyś zawoła mnie adrenalina i współpraca z dorosłymi, to się nad tym zastanowię.

 

Cała rozmowa z Rafałem Ulatowskim w załączonym materiale wideo.

Igor Marczak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze