Dotychczasowego prezesa Wacława Skarula poparło 20 delegatów, a Andrzeja Domina – dziewięciu. Czwarty z kandydatów, Andrzej Kita wycofał się przed głosowaniem, wzywając swoich zwolenników do poparcia Banaszka.

 

Delegatów nie przekonały do przedłużenia mandatu Skarulowi (prezesowi od 2011 roku) imponujące wyniki sportowe, jakie za jego kadencji odnosili reprezentanci Polski. Tylko w tym roku biało-czerwoni zdobyli rekordową liczbę 33 medali w imprezach mistrzowskich, a dwa z nich - na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Maja Włoszczowska, delegatka na zjazd, wywalczyła w Brazylii srebro w kolarstwie górskim, a Rafał Majka – brąz w wyścigu szosowym.

 

Na ocenę dotychczasowych władz PZKol rzutowała nierozwiązana kwestia długów, powstałych jeszcze za czasów poprzedniego prezesa Wojciecha Walkiewicza. Związek obecnie jest zadłużony na ponad 26 mln złotych. Ponad 9 mln to roszczenia Mostostalu S.A., głównego wykonawcy toru kolarskiego w Pruszkowie. Z kolei około 17 mln złotych to zobowiązanie wobec banku, wynikające z poręczenia przez PZKol kredytu inwestycyjnego wziętego przez spółkę EKO Kampinos Sp. z o.o. pod budowę hotelu „Victor” obok pruszkowskiego welodromu. Weksel in blanco podpisali były prezes Walkiewicz i były sekretarz generalny Jarosław Potocki, a spółka jest dziś postawiona w stan upadłości.

 

W swoim wystąpieniu przed wyborami Banaszek zwrócił uwagę na brak profesjonalizmu w działaniach władz PZKol, ale nie krytykował przy tym zbyt ostro Skarula.

 

„Najwyższa pora, by związek zaczął działać jak dobrze zorganizowana instytucja. Wacku, bardzo dużo zrobiłeś. Słowa uznania, ale ja chcę zrobić więcej” – mówił Banaszek.

 

„Koniec z dziadowaniem i straszeniem widmem bankructwa związku. Konieczność oddłużenia będzie głównym zadaniem nowego zarządu. Mamy majątek, imponujący tor, w który państwo polskie zainwestowało 91 mln złotych. Ten tor powinien zarabiać, a my ciągle szukamy groszy na opłacenie prądu, na ogrzewanie” - podkreślił.

 

Oprócz rozwiązania najtrudniejszego problemu – długów i profesjonalizacji działań PZKol, Banaszek zadeklarował stworzenie z pruszkowskiego toru „centralnego ośrodka, z usługami medycznymi i nowoczesną aparaturą, pozwalającą na badanie wydolności organizmu”. Nowy prezes PZKol chciałby, by przy torze powstało Muzeum Kolarstwa i by do Pruszkowa wróciły imprezy najwyższej rangi, łącznie z mistrzostwami Europy i świata.

 

Banaszek poprze także inicjatywę budowy w Pruszkowie toru dla zawodników ścigających się na rowerach BMX. „Myślę, że do końca roku 2017 jest realna szansa, by ten tor zbudować” – oświadczył.

 

46-letni Dariusz Banaszek jest biznesmenem, byłym kolarzem i działaczem kolarskim, w przeszłości właścicielem grup kolarskich. Jego dwaj synowie Adrian i Norbert uprawiają tę dyscyplinę sportu, podobnie jak bratanek Alan. Brat stryjeczny nowego prezesa PZKol Grzegorz Banaszek był reprezentantem Polski w Wyścigu Pokoju.