Burgos w swojej pierwszej walce dla największej organizacji MMA na świecie mierzył się z Tiago "Tratorem" dos Santosem e Silvą (20-6, 7 KO, 6 Sub). Brazylijczyk postawił "Huraganowi" najtrudniejsze warunki w karierze, a mimo to Burgos pokonał go po trzech rundach dzięki decyzji sędziów. Po pojedynku mówiło się jednak głównie o sytuacji pomiędzy drugą a trzecią rundą.

Wtedy jeden z trenerów niespodziewanie wyjął zza pazuchy nożyczki i obciął swojemu zawodnikowi kitkę, która wyraźnie przeszkadzała mu w walce. Szkoleniowiec zrobił to niczym wytrawny fryzjer, a Burgos mógł już bez przeszkód wyjść na trzecią rundę. Po walce zawodnik przyznał, że zagrywka z nożyczkami była planowana w wypadku, gdyby włosy mu przeszkadzały.

Ciekawe jak na wizytę "fryzjera" zareaguje organizacja UFC, która błyskawicznie wyciąga wnioski z takich sytuacji. Być może fryzury, jak ta Burgosa sprzed walki zostaną zabronione? W piątek doszło przecież do sytuacji, w której UFC nakazała Emilowi Weberowi Meekowi obcięcie... brody, która zdaniem organizacji była zbyt długa.