Mecz Mumbai City - Atletico de Kolkata miał wyłonić finalistę Superligi Indii. Pierwsze spotkanie 3:2 wygrali ci drudzy, więc sytuacja przed rewanżem była otwarta. Gospodarze mieli jeszcze ułatwione zadanie, gdyż tuż przed przerwą drugą żółtą kartkę obejrzał Robert Lalthlamuana. Perspektywa gry drugiej części w przewadze jednego piłkarza było korzystna, ale jak się okazało zadanie ich przerosło.

Druga połowa należała do zawodników Mumbai City, którzy oddali jedenaście strzałów na bramkę, lecz ani razu nie trafili do siatki. W doliczonym czasie Lalhmangaihsanga Ralte brzydko sfaulował Juana Carlosa Rodrigueza Belencoso, a sędzia chwilę później zakończył spotkanie. To wywołało ogromną agresję wśród gospodarzy, którzy nie mogli pogodzić się z wynikiem. Wywiązała się więc spora awantura, w której prym wiódł Thiago Cunha. Trzeba przyznać, że umiejętności stójkowe ten Brazylijczyk posiada całkiem spore.

Cunha najpierw trafił rywala lewym sierpowym, później uciekł z miejsca zdarzenia, lecz goście chcieli odpowiedzieć mu tym samym. Brazylijczyk starł się więc z kolejnymi rywalami: jednego uderzył kopnięciem w stylu karate, a po chwili ostatniego potraktował soczystym back fistem. O sile uderzenia niech świadczy fakt, że rywal miał strasznie podbite oko. Cunha się nie zatrzymywał, kontynuował ucieczkę, lecz cały czas trzymał gardę...

Finał już w tę niedzielę, a emocji na pewno nie zabraknie! Rywalem Atletico de Kolkaty będzie ktoś z dwójki Kerala Blasters/Delhi Dynamos. Pierwsze spotkanie wygrali ci pierwsi (1:0) - rewanż już w środę. Transmisja finału od 14.30 w niedzielę w Polsacie Sport Extra.