Akademia Barcelony równa się wielkiej karierze? Chyba najwyższy czas obalić ten mit. O tym, że La Masia to nie Harvard, a jej absolwenci nie zawsze robią kariery na miarę Leo Messiego, najdobitniej przekonali się Armand Ella Ken (dawniej Sandecja Nowy Sącz) i Sito Riera (Śląsk Wrocław).

- Będzie lepszy niż Thierry Henry. To mój prywatny typ na przyszłego najlepszego piłkarza świata – mówił o tym pierwszym koordynator grup młodzieżowych FCB, Albert Capellas. Kameruńczyk swoje niepowodzenie tłumaczył kontuzją, ale w rezultacie okazał się za słaby nawet na I ligę. Riera, który z kolei miotał się wcześniej po rezerwach Espanyolu, też jakoś w Ekstraklasie szału nie robi.

Co jest przyczyną zjazdu Domingueza? Na razie to zawodnik-zagadka. Wiemy tylko, że w juniorach "Dumy Katalonii" grał m.in. z Munirem El Haddadim, obecnie wielką nadzieją Valencii, Adamą Traore, który swego czasu zadebiutował w pierwszej Barcelonie i Sandro Ramirezem, etatowym snajperem Malagi. Dziwnie to zabrzmi, ale... Dominguez był ich kapitanem!

Po rozstaniu z Barcą w 2013 roku, występował jeszcze w dwóch klubach: szkockim Patrick Thirstle i cypryjskim Nea Salamina Famagusta. W żadnym z nich kariery co prawda nie zrobił, ale miał to "szczęście", że na Wyspie Afrodyty grał razem z Matthieu Bembą. Starszy kolega, który latem trafił do Radomiaka, polecił hiszpańskiego pomocnika prezesowi Sławomirowi Stempniewskiemu i - po odbytych testach - 21-latek podpisał kontrakt.

Simon Dominguez skonfrontował już marzenia z rzeczywistością i wie doskonale, że Barcelona w CV nie znaczy zupełnie nic. Zobaczymy, czy przyda się zespołowi Wernera Liczki, bo ten walczy dzisiaj o najwyższe cele - awans do I ligi...