Katastrofa samolotu, w którym śmierć poniosła duża część drużyny Chapecoense obiegła cały świat i długo zbierała swoje żniwa. Pomoc i wsparcie zaproponowały setki, tysiące osób związanych z futbolem: swoje usługi oferowali między innymi sławni oraz byli zawodnicy, kluby proponowały darmowe wypożyczenia.

Nikt raczej nie wspodziewał się wsparcia ze strony... Kataru. Brazylijski ESPN twierdzi, że z władzami klubu zamierza się spotkać tajemniczy szejk, który docelowo wsparłby klub na podłożu finansowym. Nie od dziś znane są przypadki, w których wielkie pieniądze pompowane w jakiś klub wywracały hierarchię w danej lidze do góry nogami.

Dotychczas nie wiadomo, jak dana pomoc ze strony tajemniczego inwestora miałaby wyglądać. Klub z Chapeco powoli staje na nogi, a swój pierwszy mecz po katastrofie ma rozegrać w styczniu.