34-letni Kubańczyk w tym roku dał już się poznać z bardzo dobrej strony w swym ostatnim pojedynku z Andre Wardem i mimo pierwszej porażki w karierze mógł liczyć na kolejne wielkie walki. A starcie z Ukraińcem Szabrańskim na taką walkę właśnie się zanosiło. Było pewne, że zwycięzca tego atrakcyjnego i bardzo ciekawego pojedynku przesunie się znacząco w kolejce do sławy i wielkich pieniędzy.

Już od pierwszego gongu urodzony na Kubie, a mieszkający na Florydzie 34-latek zaznaczył w ringu swoją przewagę szybkości i posłał rywala z Ukrainy na deski w otwierającej odsłonie. W drugim starciu to Kubańczyk był liczony, ale szybko wrócił do gry, by dominować w kolejnych rundach.

Z każdą minutą rosła przewaga Barrery, który poźniej rzucał jeszcze na matę ringu przeciwnika dwukrotnie po mocnych ciosach z prawej ręki. Po liczeniach w piątej i siódmej rundzie, pojedynek został przerwany, a Szabranski doznał pierwszej porażki na zawodowych ringach.

Skrót walki w załączonym materiale wideo.