Kiełb bohaterem Korony! Lechia nie będzie liderem na koniec roku

Piłka nożna
Kiełb bohaterem Korony! Lechia nie będzie liderem na koniec roku
fot. PAP

Lechia Gdańsk potwierdziła, że w Kielcach gra się jej bardzo trudno. Gracze Piotra Nowaka przegrali 0:2 i 2016 roku nie zakończą na czele tabeli Lotto Ekstraklasy. Dwa gole dla Korony strzelił Jacek Kiełb.

Piłkarze Lechii Gdańsk, chcąc zakończyć 2016 rok na pozycji lidera Lotto Ekstraklasy, musieli pokonać Koronę Kielce i liczyć na stratę punktów Jagiellonii Białystok. Problem w tym, że akurat w Kielcach nie gra im się najlepiej, gdyż z ośmiu meczów wygrali zaledwie dwa. Biorąc też pod uwagę nie taką złą dyspozycję podopiecznych Macieja Bartoszka przed własną publicznością w obecnych rozgrywkach, goście musieli być przygotowani na trudną przeprawę.

Pierwsza połowa tylko podtrzymała takie przypuszczenia. Groźniejsi byli raczej gospodarze, lecz to goście mogli mieć najgroźniejszą sytuację. Tylko mogli, bo sędzia ostatecznie nie odgwizdał rzutu karnego po faulu na Grzegorzu Wojtkowiaku, tylko wskazał na rzut wolny. Warto też odnotować trzy żółte kartki, które Paweł Raczkowski pokazał w tej odsłonie. Dużo było twardej walki z obu stron, lecz brakowało bramek.

W 58. minucie na boisku pojawił się Jacek Kiełb, a już trzy minuty później wpisał się na listę strzelców! Gdańszczanie stracili piłkę na własnej połowie, a gospodarze potrzebowali dwóch zagrań, by uruchomić wbiegającego na pełnej szybkości Kiełba. Skrzydłowy wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem wyprowadził Koronę na prowadzenie. Lechia ruszyła do odrabiania strat, lecz gra ewidentnie się jej nie kleiła. W ostatnich dziesięciu minutach goście dużo czasu spędzali na połowie rywali, lecz ostatecznie nie byli w stanie zdobyć wyrównującej bramki. W doliczonym czasie gry Kiełb zdobył swoją drugą bramkę, popisując się sprytnym lobem.

Lechia nie wskoczyła więc na fotel lidera i nie zakończy roku na pierwszym miejscu w tabeli. Korona z kolei awansowała na siódme miejsce, lecz wobec kilku innych meczów w tej kolejce jeszcze pewnie wypadnie ze strefy mistrzowskiej.

Korona Kielce - Lechia Gdańsk 2:0 (0:0)
Bramki: Kiełb 61, 90+1

Korona: Zbigniew Małkowski - Bartosz Rymaniak, Radek Dejmek, Elhadji Pape Diaw, Rafał Grzelak - Miguel Palanca, Vanja Markovic, Mateusz Możdżeń, Nabil Aankour (87. Marcin Cebula), Dani Abalo (80. Vladislavs Gabovs) - Michał Przybyła (57. Jacek Kiełb)

Lechia: Vanja Milinkovic-Savic - Grzegorz Wojtkowiak, Joao Nunes, Rafał Janicki, Jakub Wawrzyniak - Flavio Paixao, Aleksandar Kovacevic, Milen Gamakow (73. Marco Paixao), Sebastian Mila (64. Rafał Wolski), Sławomir Peszko - Grzegorz Kuświk (64. Paweł Stolarski)

Żółte kartki: Możdżeń, Rymaniak - Peszko, Kovacevic, Janicki

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze