26-letni atakujący grał w trzech polskich klubach, ale tylko w Pogoni Szczecin miał okazję przebywać przez dłuższy czas. Z ekipą "Portowców" związany był przez 2,5 roku, ale tylko pierwszy sezon miał udany. Szczecinianie grali wtedy w 1 lidze, a Kameruńczyk w 30 meczach strzelił 10 goli.

Po awansie do Ekstraklasy nie było już tak dobrze. Przez półtora roku wystąpił w niej 27 razy, ale tylko trzykrotnie skierował piłkę do bramki rywali. Władze Pogoni pożegnały go bez żalu. Zawodnik wybrał dość dziwny kierunek na kontynuowanie kariery. Zakotwiczył w algierskim JS Saoura. Po pół roku ponownie zawitał do Polski. Jego kolejnym klubem była... Pogoń z tym, że ta z Siedlec.

Zespół z Mazowsza wiązał z nim duże nadzieje, ale skończyło się na trzech golach w szesnastu występach. Jednak dwie z trzech bramek były bardzo ważne. Djousse zdobył je w barażowych meczach z Rakowem Częstochowa. Tym samym mocno przyczynił się do utrzymania Pogoni na zapleczu Ekstraklasy.

Po przejściu do Olimpii Grudziądz statystyki gracza urodzonego w Duali były jeszcze gorsze. Zaledwie jeden gol strzelony w 17 meczach 1 ligi. Przejście do portugalskiego ekstraklasowicza - CS Maritimo było rówie niespodziewane co bramka zdobyta przeciwko FC Porto.

Djousse, jak się ostatecznie okazało honorowego gola strzelonego w wyjazdowym starciu z FC Porto będzie wspominał zapewne przez wiele lat. Casillas był bez szans przy silnym, precyzyjnym strzale byłego gracza polskich klubów.