Szatnia PSG kolejny raz przypominała krajobraz po przegranej bitwie. Mistrzowie Francji doznali już czwartej ligowej porażki w tym sezonie i niebezpiecznie tracą dystans do Monaco i Nicei. Tytuły paryskich gazet są dzisiaj bardzo wymowne. Implozja – pisze na pierwszej stronie niedzielny l’Equipe. I dalej: Tym razem to już kryzys, po kolejnej porażce, PSG pod wysokim napięciem. Dyskurs Unai Emery'ego w ogóle nie pasuje do powagi sytuacji. Le Parisien pisze o "Bezsilnosci PSG": Coś trzeba zmienić. Wprawdzie kierownictwo klubu twierdzi, że Unai Emery jest niezagrożony, ale porażka w Guingamp, czwarta w tym sezonie, osłabia pozycję trenera PSG.

Grzegorz Krychowiak grał całą drugą połowę, kiedy zastąpił kontuzjowanego Thiago Mottę. Polak nic ciekawego nie wniósł do gry zespołu (nota 3 w l’Equipe). Marne pocieszenie, że reszta piłkarzy nie była dużo lepsza. Tylko dwóch piłkarzy zagrało na ich normalnym poziomie, Verratti i Cavani. Ale co można wskórać we dwóch przeciwko umotywowanym Bretończykom? A wracając do Krychowiaka, trzeba uczciwie przyznać, że Polak nie potrafi wykorzystać szans, jakie dostaje. Musiałby być w formie z Euro 2016, a do tego daleka droga.

Na szczęście honoru PSG bronią panie, które z trzydziestoma punktami objęły prowadzenie w lidze kobiet. Szczególne powody do radości ma Katarzyna Kiedrzynek, bramkarka PSG. Wczoraj w Saint-Germain, przy komplecie publiczności, reprezentantka Polski spisała się znakomicie, ani razu nie dała się zaskoczyć groźnym napastniczkom Olympique Lyon. To jej należą się największe brawa za to bardzo długo wyczekiwane zwycięstwo nad Lyonem, jedną z najlepszych ekip kobiecych w Europie i zdobywcą tytułu mistrza Francji w ostatnich dziesięciu latach. W 31 bezpośrednich konfrontacjach w lidze, od 2001 roku, to dopiero drugi sukces paryżanek!

A ze zdjęć opublikowanych przez paryski klub, możemy się dowiedzieć, że Katarzyna Kiedrzynek dba nie tylko o wyniki na boisku, ale i o atmosferę w szatni...