Pindera: Nowe nadzieje w Nowym Roku?

Sporty walki
Pindera: Nowe nadzieje w Nowym Roku?
fot. PAP

Plany są ambitne, możemy się spodziewać ciekawych walk Polaków w nadchodzącym 2017 roku.

Ten mijający rok nie był szczęśliwy dla polskiego boksu. I tego olimpijskiego, i zawodowego. O olimpijskim innym razem, bo temat szeroki, teraz będzie o zawodowym, który budzi znacznie większe zainteresowanie.

 

Od września nie mamy już mistrza świata. Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO), posiadacz pasa WBO w wadze junior ciężkiej przegrał w gdańskiej Ergo Arenie ze znakomitym Ukraińcem, Ołeksandrem Usykiem, stracił tytuł i teraz myśli o jego odzyskaniu. Problem w tym, że po operacji kontuzjowanej ręki (prawy łokieć) nie wiadomo, kiedy zobaczymy go w ringu. Wypada mieć tylko nadzieję, że kiedy już wróci, nie zabraknie dla niego propozycji, gdyż jak najbardziej na nie zasługuje.

 

Miniony rok nie był też udany dla Artura Szpilki, który w styczniu, w Nowym Jorku został znokautowany przez Deontay’a Wildera. Ale to był skok na bardzo głęboką wodę. Stawką tego pojedynku był przecież pas WBC w wadze ciężkiej należący do Amerykanina. Szpilka odważnie podjął rękawicę, co więcej sprawiał sporo kłopotów mistrzowi świata.

 

Inny polski ciężki, Tomasz Adamek, w podobny sposób przegrał w Krakowie z Erikiem Moliną. Wygrywał na punkty i jeden cios, zadany przez rywala równo z gongiem zadecydował o porażce. Znacznie szybciej skończył się pojedynek Krzysztofa Zimnocha z Mikiem Mollo  w Legionowie, wyliczonego już w pierwszej rundzie.

 

Ten ostatni okazję do rewanżu będzie miał 25 lutego na gali w Szczecinie. Zimnoch zmienił trenera, po porażce z Mollo wygrał już dwie walki, więc jest szansa, że w rewanżowym pojedynku z Amerykaninem spisze się znacznie lepiej.

 

Tego samego dnia w Alabamie, po rocznej przerwie powinniśmy zobaczyć Szpilkę. Jego rywalem będzie mierzący 201 cm Dominic Breazeale (17-1, 15 KO). Były futbolista przegrał w karierze tylko z Anthonym Joshuą. Jeśli dojdzie do jego walki ze Szpilką, to Polaka czeka trudny test, ale jeśli wykorzysta przewagę szybkości, to ma szansę być górą.

 

A co byłoby później, gdyby wygrał? Andrzej Wasilewski, współwłaściciel Sferis KnockOut Promotions odpowiada krótko: jedna, dwie walki i Joshua.

 

Trzeba przyznać, że to naprawdę śmiałe plany.

 

I jeszcze jedno, nie można wykluczyć, że na gali w Alabamie zobaczymy kolejnego Polaka. Ponoć jest pomysł, by rywalem wracającego po kontuzji Wildera był Andrzej Wawrzyk.

 

A co do Adamkiem? Nie podjął decyzji czy chce jeszcze walczyć, ale w przedświątecznej rozmowie telefonicznej czułem, że go korci, by spróbować. Oczywiście na Polsat Boxing Night.

 

O walce z Adamkiem wspominał coś wcześniej Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, ale  zdaje się, że on ma już jasno wytyczoną drogę do celu. Andrzej Wasilewski przywiózł z Florydy, z kolejnego bokserskiego zjazdu, dobre wieści. Jest zielone światło, by „Diablo” najpierw walczył z Noelem Gevorem w eliminatorze IBF, a zwycięzca z Muratem Gassijewem o mistrzowski pas tej organizacji. Ale Włodarczyk chyba ma świadomość, że w takiej formie jak ostatnio, trudno mu będzie zrealizować te cele.

 

Wiemy już, że w pierwszych dniach marca, w Nowym Jorku, z byłym mistrzem świata, Chadem Dawsonem, zmierzy się Andrzej Fonfara (waga półciężka) , znokautowany w czerwcu przez mało znanego Joe Smitha jr. Jeśli mieszkający w Chicago Fonfara, który zmienił trenera i przygotowuje się do kolejnych wyzwań pod okiem Virgila Huntera w San Francisco, pokona Dawsona, to bardzo chciałby spotkać się ze Smithem jr w rewanżowej walce. I taki pojedynek może być jeszcze ciekawszy, bo Joe Smith jr to dziś przecież pięściarz, który znokautował Bernarda Hopkinsa na jego pożegnanie.

 

Wielkie ambicie ma też Maciej Sulęcki (średnia). Pytanie tylko, jakiego dostanie rywala. W jego przypadku już czas na poważny test, który pokaże na co naprawdę go stać.

 

 No i jeszcze słowo o dwóch ciężkich: Mariuszu Wachu oraz Izu Ugonohu. 37 letni Wach, który przegrał w swojej karierze tylko z Władimirem Kliczką i Aleksandrem Powietkinem, wciąż mógłby liczyć na kasowe walki gdyby miał wokół siebie odpowiednich ludzi. Z tym jest jednak problem. Zresztą on sam sprawia wrażenie, że nie wie czego chce.

 

A siedem lat młodszy Ugonoh podpisał menedżerski kontrakt z Alem Haymonem i trzeba poczekać co z tego wyniknie. Na razie z nikim znaczącym nie walczył i trudno określić jego możliwości. Gdyby tytuły przyznawano za wygląd już byłby mistrzem, ale tak nie jest.

 

Na koniec o jedynej dziś polskiej mistrzyni świata, Ewie Piątkowskiej . Pas WBC w wadze super półśredniej zdobyła 17 września w gdańskiej Ergo Arenie. W nadchodzącym roku czeka ją pojedynek ze Szwedką Mikaelą Lauren i to może być jej najtrudniejszy test. Ale i tak największym zainteresowaniem cieszyłby się jej rewanż z mistrzynią Europy, Ewą Brodnicką. 

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze