Kielczanie rozpoczęli rundę rewanżową od spotkania z Lotosem Treflem Gdańsk. W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami górą byli gdańszczanie 3:1. - Mecz w Gdańsku skończyliśmy bez punktów, ale to był bardzo wyrównany pojedynek - przypominał trener Adam Swaczyna.

Oba zespoły czują niedosyt po pierwszej rundzie. Podopieczni Andrei Anastasiego zajmują dopiero 7. miejsce. Biorąc pod uwagę kapitalny zeszły sezon to aspiracje gdańszczan są na pewno większe. Do tej pory wygrali 8 spotkań, natomiast 7 przegrali. W ostatnich dwóch kolejkach łatwo rozprawili się z AZS-em Częstochowa oraz BBTS-em Bielsko-Biała.

Mecz w Kielcach gdańszczanie pewnie wygrali. W końcówce trzeciego seta, gdy na boisku zabrakło Mateusza Miki, ciężar gry na swoje barki wziął Miłosz Hebda, który kilka razy skutecznie zaatakował i blokiem zatrzymał ofensywne poczynania rywali.

 

Effector Kielce – Lotos Trefl Gdańsk 0:3 (15:25, 22:25, 22:25)

 

Effector Kielce: Marcin Komenda, Peter Wohlfahrtstatter, Bartosz Bućko, Maciej Pawliński, Leo Andric, Jędrzej Maćkowiak – Damian Sobczak (libero) – Krzysztof Antosik, Michał Superlak, Konrad Formela, Szymon Biniek

 

Lotos Trefl Gdańsk: Miłosz Hebda, Michal Masny, Mateusz Mika, Dmytro Paszycki, Damian Schulz, Bartosz Gawryszewski - Piotr Gacek (libero) – Fabian Majcherski, Szymon Jakubiszak