Adwokat: Pani Michalczewska zmieniła zdanie. Nie była podmiotem przemocy domowej

Sporty walki
Adwokat: Pani Michalczewska zmieniła zdanie. Nie była podmiotem przemocy domowej
fot. PAP

Żona pana Dariusza podkreśla, że mówiła o przemocy w stanie silnego wzburzenia i nic takiego nie miało miejsca. Co do posiadania przez pana Dariusza substancji niedozwolonej, na razie nie wiadomo, czy to kokaina. Poza tym ktoś mógł zostawić woreczek w domu państwa Michalczewskich - mówi w rozmowie z Onet.pl adwokat byłego pięściarza, Jacek Rochowicz.

W środę w gdańskim mieszkaniu Dariusza Michalczewskiego doszło do awantury. Małżonka "Tigera" wezwała patrol policji, twierdząc, że stała się właśnie "podmiotem przemocy domowej". Były pięściarz został przewiezony na posterunek, a tam - jak twierdzi "Dziennik Bałtycki" - znaleziono przy nim substancje zabronione. Teraz jednak nastąpił zwrot akcji.

Niżej najważniejsze części oświadczenia, jakie na ręce dziennikarzy Onetu złożył adwokat Michalczewskiego, Jacek Rochowicz.
Pan Dariusz Michalczewski wrócił z imprezy w stanie wskazującym na spożycie alkoholu, co wywołało wielką frustrację i niezadowolenie małżonki, pani Barbary Michalczewskiej. Zdenerwowała się, ża pan Dariusz nie dotrzymał słowa, zapewniając wcześniej, że nie będzie pił alkoholu. W związku z tym wybuchła na tym tle awantura. Zestresowana pani Barbara zadzwoniła po policję, żeby pana Dariusza zabrano z domu. W nerwach powiedziała kilka zdań, których dzisiaj żałuje. Powiedziała mianowicie, że czuje się, jakby stała się "podmiotem przemocy domowej". Teraz absolutnie temu zaprzecza, nie doszło w domu państwa Michalczewskich do przemocy. To była rodzinna awantura na tle alkoholowym. Pani Barbara stoi murem za mężem i wspiera go. Jej intencje były zupełnie inne niż te, o których teraz pisze część mediów.
Prokuratura będzie chciała przesłuchać panią Barbarę na okoliczność zdarzeń, które miały miejsce. Pani Barbara potwierdziła w rozmowie ze mną, że była w stanie silnego wzburzenia i stresu. Nie wiem jeszcze, kiedy nastąpi przesłuchanie i trudno mi powiedzieć, jakie są ustalenia prokuratury. Jako praktyk mogę stwierdzić, że pani Barbara powinna zostać przesłuchana, zanim prokuratura postawi panu Dariuszowi zarzuty. Jeśli pani Barbara zezna, że nie doszło do przemocy domowej, prokuratura nie postawi takiego zarzutu, bo w tego typu sytuacjach wszystko dzieje się na wniosek osoby pokrzywdzonej.
Rozmawiałem z panem Dariuszem dziś rano. Powiedział, że na imprezy organizowane w jego domu przychodzili różni ludzie. Wokół sportu gromadzą się przedstawiciele różnych środowisk, także tacy, którzy mają kłopoty z prawem. Nie mamy wpływu na to, kto podziwia Michalczewskiego. Mogło się zdarzyć, że ktoś podczas imprezy przyjmował w domu pana Dariusza narkotyki i pozostawił woreczek. Absolutnie nie możemy wykluczyć takiego scenariusza i na razie przyjmujemy tylko taką wersję. Wszystko jednak rozstrzygną badania laboratoryjne. Dopiero po ich wykonaniu prokuratura będzie mogła postawić ewentualne zarzuty.
Całe oświadczenie przeczytasz TUTAJ.

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze