Austriackie media zachwycone Stochem, Tande życzy mu zdrowia

Zimowe
Austriackie media zachwycone Stochem, Tande życzy mu zdrowia
fot. PAP
Kamil Stoch skakał mimo bólu.

„Bohater dnia”, „walczył jak lew” – tak austriackie media opisały Kamila Stocha, który wprawdzie w Innsbrucku był czwarty i stracił pozycję lidera Turnieju Czterech Skoczni, ale w serii próbnej zaliczył upadek i niewiadomą było, czy w ogóle wystąpi.

Jak wykazały badania przeprowadzone bezpośrednio po konkursie, z barkiem nie jest tak źle, jak się wydawało. Nie doszło do żadnych uszkodzeń kostnych, a sam Stoch napisał na Facebooku, że poza małym krwiakiem nic mu nie jest.

 

"Z bólem jakoś sobie poradzę. Zamierzam z pełną mocą skakać, najlepiej jak potrafię" – obiecał.

 

To na pewno się przyda. W piątek w Bischofshofen odbędzie się ostatni z czterech konkursów. Stoch, który jeszcze nigdy nie stał na podium tej imprezy, zaatakuje z drugiego miejsca. Po loteryjnych zawodach w Innsbrucku (z powodu wiatru rozegrano tylko jedną serię) na pozycję lidera awansował bowiem Norweg Daniel Andre Tande, ale ma zaledwie 1,7 pkt przewagi nad Polakiem. To w przeliczeniu na odległość niecały metr.

 

"Tande wygrał zawody, ale bohaterem dnia jest Stoch. Waleczny chłopak z Polski podniósł się z upadku, stanął na skoczni z mocno bolącym barkiem i nie stracił dystansu, mimo że szyki próbował pokrzyżować mu nawet wiatr" – napisano na internetowej stronie berkutschi.com.

 

W polskim obozie panuje teraz pełen optymizm, zwłaszcza po badaniach, które nie wykazały niczego groźnego. Biało-czerwoni przemieścili się już do Bischofshofen i są w znakomitych humorach.

 

"Kamil nie powinien mieć problemów z pokonaniem Tandego, ale nie lekceważyłbym jeszcze Stefana Krafta, a czarnym koniem może być Piotrek Żyła (czwarty obecnie w klasyfikacji turnieju)" – mówił czterokrotny medalista olimpijski Adam Małysz.

 

On wie, co mówi. Przecież sam szesnaście lat temu wygrał Turniej Czterech Skoczni i jest na razie jedynym Polakiem, któremu to się udało. Stoch może powtórzyć jego sukces, ale obecna edycja imprezy na pewno przejdzie do historii.

 

Aż trzech Polaków znajduje się w czołowej siódemce klasyfikacji generalnej. Blisko podium jest też Żyła. Do trzeciego w zestawieniu Austriaka Krafta traci siedem punktów. Siódmy jest Maciej Kot. Kolejni reprezentanci biało-czerwonych także radzą sobie bardzo dobrze – Dawid Kubacki jest 16., a Stefan Hula 20.

 

Jednak nie tylko polscy kibice mają nadzieję, że ich zawodnik zgarnie czek na kwotę 20 tys. franków szwajcarskich. Apetyty Norwegów rozbudził Tande.

 

"Upadek Stocha i choroba Krafta pomogły Tandemu. Czy może los chce mu dać szansę?" – pytają norwescy dziennikarze.

 

Sam Tande pozostaje skromny.

 

"Jechałem z Kamilem windą. Widziałem, jaki jest poobijany. Mam wielką nadzieję, że do piątku wydobrzeje i w pełni sił będzie mógł walczyć. Tego samego życzę Stefanowi Kraftowi, by szybko doszedł do siebie po grypie i jeszcze pokazał, na co go stać" – powiedział.

 

Zwycięstwa w Turnieju Czterech Skoczni Stoch nie ma jeszcze w dorobku. Na swoim koncie ma m.in. dwa złote medale olimpijskie z Soczi (2014), mistrzostwo świata (2013) oraz Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata (2013/14).

mjr, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze