Kontrakt Enrique wygasa z końcem obecnego sezonu, a Hiszpan jak na razie nie chce określić swojego stanowiska  w sprawie przyszłości w klubie. W związku z tym władze ”Blaugrany” zaczęły poszukiwania ewentualnego następcy. Według ”Sportitalia” Barcelona sprowadzi do klubu Koemana. Nie było by to dziwne posunięcie, gdyż tradycją klubu jest obsadzanie stanowiska szkoleniowca pierwszej drużyny swoimi byłymi zawodnikami. Tak było w przypadku Franka Rijkaarda, Pepa Guardioli czy też samego Enrique.

 

Holender obecnie prowadzi ekipę Evertonu, ale nie wykluczone, że zgodziłby się na objęcie hiszpańskiego potentata. 53-latek w stolicy Katalonii spędził sześć lat rozgrywając 192 spotkania i zdobywając 67 bramek. Zważywszy na to, że najczęściej  grał na obronie to jego statystyki robią wrażenie. Jednym z jego najsławniejszych trafień było to z meczu z Sampdorią w finale Pucharu Europy w 1992 roku.

 

 

Na razie jednak trenerem Barcelony w dalszym ciągu jest Hiszpan. Enrique poprowadził pierwszy w tym roku trening,  który zgromadził aż 10 tys. kibiców