Prezes Leśnodorski jak to ma w swoim zwyczaju, kiedy transfer jest już „przyklepany”, umieszcza na Twitterze post z inicjałami danego zawodnika. Nie inaczej było tym razem.

Nigeryjczyk przychodzi do Legii z kartą na ręku. Piłkarz właśnie zakończył przygodę z chińskim Shanghai Shenxin, z którym skończył mu się kontrakt. Za Wielkim Murem rozegrał dwa sezony. Pierwszy w Super League, gdzie strzelił dziesięć goli i zanotował osiem asyst, a na zapleczu chińskiej pierwszej ligi jedenaście razy trafił do siatki rywali i cztery razy asystował przy golach kolegów.

 

Chukwu jest pod lupą warszawskich skautów od meczu w eliminacjach Ligi Mistrzów przeciw Molde. Nigeryjczyk był wyróżniającą się postacią norweskiego zespołu. Imponował przede wszystkim olbrzymią siłą fizyczną. Jest to więc inny typ zawodnika niż Nemanja Nikolić. Nie jest tak bramkostrzelny, ale i tak jego statystyki wyglądają bardzo przyzwoicie.

 

Przez większość kariery Chukwu grał w Norwegii - w SFK Lyn i Molde FK. W barwach Molde w latach 2010-14 rozegrał 107 meczów ligowych, w których zdobył 32 gole i miał 18 asyst.