Polska biegaczka narciarska, dwukrotna złota medalistka olimpijska, od początku sezonu podkreślała, że jej głównym celem na sezon 2016/17 jest bieg na 10 km techniką klasyczną podczas MŚ w Lahti. Puchar Świata jest dla Kowalczyk sprawą drugorzędną, co pokazała między innymi rezygnacja z kończącego się w niedzielę Tour de Ski. Zamiast występu w prestiżowym cyklu Polka pojechała do Finlandii, gdzie testowała trasy przed mistrzowską imprezą, która rozpocznie się za półtora miesiąca, dokładnie 22 lutego.

Już 6 stycznia Kowalczyk pojawiła się na siarczystym mrozie w Lahti, gdzie w temperaturze minus 25 stopni Celsjusza testowała trasę. "Wyprawa" zakończyła się dla polskiej biegaczki narciarskiej odmrożeniami drugiego stopnia, które nie sprawiły jednak, że zawodniczka z Kasiny Wielkiej straciła poczucie humoru. Jej głównym celem był bowiem bieg na 10 km techniką klasyczną, czyli na koronnym dystansie Polki, rozgrywany podczas Lahti Ski Games.

Od pierwszych kilometrów polska mistrzyni narzuciła tempo zabójcze dla rywalek, wśród których były między innymi Hanna Falk ze Szwecji czy jej rodaczki Sofia Henriksson i Anna Dyvik. Już po 3,2 km Polka 18,9 s sekund przewagi nad skandynawską koalicją, która utrzymywała się przez dalszą część dystansu. Ostatecznie wyprzedziła drugą na mecie Falk o ponad 20 sekund. Mamy więc znakomity prognostyk przed mistrzostwami świata. Trzeba jednak pamiętać, że podczas czempionatu globu do walki o medale dołączą zawodniczki walczące aktualnie w Tour de Ski.