W turnieju, który odbędzie się we Francji w dniach 11-29 stycznia Norwegia i Polska wystąpią w grupie A z Francją, Rosją, Brazylią i Japonią. Berge przyznał, że kluczowym dla niego spotkaniem będzie pierwsze z Polską.

Dziennikarze kanału telewizji TV2 ocenili, że są zaskoczeni składem Polski, w którym nie ma „superbramkarza” Sławomira Szmala, „armatnich strzelców” Karola Bieleckiego i Michała Jureckiego oraz „liniowego giganta” Kamila Syprzaka. Zwrócili też uwagę na brak polskiej gwiazdy Krzysztofa Lijewskiego i drugiego bramkarza Piotra Wyszomirskiego.

Christian Berge w rozmowie z TV2 stwierdził, że też jest bardzo zdziwiony, zaskoczony i że wolałby grać ze „starym zespołem”, który Norwegia pokonała w ubiegłym roku podczas mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce.

- Teraz kiedy w składzie nie ma wielu znanych nam nazwisk mamy do czynienia z nową Polską, która pomimo że na papierze jest słabszym zespołem niż przed rokiem, to może nas poważnie zaskoczyć - powiedział.

Przyznał, że mając w perspektywie mecz w czwartek z zespołem pełnym nowych nazwisk nie jest w zbyt dobrym humorze, zwłaszcza po przegraniu w piątek i sobotę dwóch meczów towarzyskich ze Szwecją, które były ostatnim sprawdzianem przed MŚ.

- Te spotkania w sumie nic nam nie dały i od niedzieli myślę już tylko o Polakach, lecz tu też jestem w kropce, ponieważ zbyt mało wiemy o tej drużynie, a pozorne osłabienie rywala może być mylące. Lubię grać z zespołami, które znam i na analizę ich gry i przygotowanie naszej możemy poświęcić w spokoju kilka miesięcy. W tym przypadku mamy tylko kilka dni, a cała wiedza o przeciwniku to zaledwie dwa mecze na wideo - zakończył Berge.