Meryl Streep podczas 74. ceremonii wręczenia Złotych Globów odebrała Nagrodę im. Cecila B. Mille'a przyznawaną za całokształt twórczości. Aktorka postanowiła barwnie wykorzystać swoje pięć minut przy mównicy i w swoim przemówieniu uderzyła m.in. w prezydenta USA Donalda Trumpa oraz... MMA.


- Kim jesteśmy i czym teraz jest Hollywood? To miejsce skupiające ludzi z całego świata. Hollywood wypełnione jest przyjezdnymi i obcokrajowcami. Jeśli wszystkich ich stąd "wykopiemy" nie pozostanie nam nic do oglądania poza futbolem i mieszanymi sztukami walki, które na pewno nie są sztuką - powiedziała Streep w obecności około 20 milionów widzów przed telewizorami.

Aktorka zebrała gromkie brawa, ale raczej ze względu na nawiązanie do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, a nie stanowisko wobec MMA. Środowisko sportów walki błyskawicznie zabrało swój głos w mediach społecznościowych na temat wypowiedzi Streep. Nie zabrakło reakcji m.in. szefa organizacji Bellator Scotta Coker, który zaprosił artystkę na najbliższą galę.

- Jestem wielkim fanem Twojej twórczości, ale całe życie poświęciłem również na promocję MMA. Sportowcy z całego świata uprawiający MMA z roku na rok niestrudzenie pracują nad swoim rzemiosłem i sztuką, tak sztuką. Pochodzą z różnych zakątków świata i z różnych grup społecznych, a my jako organizacja Bellator ich wspieramy i szanujemy ich umiejętności. Proszę, przyjmij moje zaproszenie na galę w LA Forum 21 stycznia i wtedy ujrzysz, że MMA to naprawdę sztuka - napisał Coker.

 



Miejmy nadzieję, że Streep skorzysta z nadarzającej się okazji, poczuje sportowe emocje i rzecz jasna sztukę jaką niewątpliwie jest MMA.

 

Oto niektóre wpisy komentujące wypowiedź Streep, które cieszyły się sporą popularnością na Twitterze: