Poznaliśmy półfinalistów siatkarskiego Pucharu Polski

Siatkówka
Poznaliśmy półfinalistów siatkarskiego Pucharu Polski
fot. Cyfrasport

W środę poznaliśmy półfinalistów siatkarskiego Pucharu Polski. Awans wywalczyły ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Jastrzębski Węgiel, Lotos Trefl Gdańsk oraz PGE Skra Bełchatów.

Jastrzębski Węgiel pokonał Cerrad Czarnych Radom 3:0.

 

- Czarni mieli trochę spowolniony start, ale teraz pokazują już cały swój potencjał, grają bardzo dobrze - tak scharakteryzował pucharowego przeciwnika Maciej Muzaj, jeszcze przed 17. kolejką spotkań PlusLigi, w której ekipa Roberta Prygla przegrała z BBTS-em Bielsko-Biała 1:3. Z tym samym BBTS-em jastrzębianie gładko wygrali w 1/8 finału Pucharu Polski.

 

- Należy jak najszybciej zapomnieć o sobotnim pojedynku, przeanalizować to, co było złe. Żeby pokonać Jastrzębski Węgiel, przede wszystkim musimy skupić się na własnej grze - skomentował trener Robert Prygiel, tuż przed wyjazdem na Śląsk.

 

I faktycznie, goście z Radomia przystąpili do rywalizacji mocno skoncentrowani i grali całkiem dobrze, ale mieli pecha, bo ich rywale spisywali się jeszcze lepiej. Długimi fragmentami drużyny toczyły wyrównany bój, ale w końcówkach to gospodarze pokazywali klasę. Świetnie zaprezentował się Maciej Muzaj, który kąsał rywali atomowymi zbiciami (61% skuteczności). Po niedawnym urazie barku nie pozostało już u niego najmniejszego śladu. Słabszy mecz zagrał za to jego vis a vis Bartłomiej Bołądź (33% efektywności), którego w trzeciej partii zmienił Jakub Ziobrowski.

 

Jastrzębski Węgiel - Cerrad Czarni Radom 3:0 (25:20, 25:21, 25:21)

 

Jastrzębski Węgiel: Lukas Kampa, Maciej Muzaj, Grzegorz Kosok, Damian Boruch, Jason Derocco, Hidalgo Oliva Salvador - Jakub Popiwczak (libero) - Radosław Gil, Marcin Ernastowicz

 

Cerrad Czarni Radom: Michał Kędzierski, Bartłomiej Bołądź, Michał Ostrowski, Wojciech Żaliński, Emanuel Kohut, Tomasz Fornal - Dustin Watten (libero) - Łukasz Wiese, Jakub Ziobrowski, Kacper Gonciarz.

 

***

 

Lotos Trefl Gdańsk pokonał po zaciętym boju Asseco Resovię Rzeszów. Było to pierwsze zwycięstwo tej drużyny na Podpromiu.

 

Faworytem środowego meczu byli rzeszowianie, ale raz już ekipa trenera Andrei Anastasiego właśnie w Pucharze Polski utarła nosa resoviakom. W 2015 roku w finale PP rozgrywanym w Ergo Arenie gdańszczanie pokonali zespół trenera Andrzeja Kowala 3-1. Inauguracyją parię zespół z Gdańska rozpoczął od prowadzenia 3:0, które utrzymał przez całego seta. Resoviacy mieli problemy z atakiem, a gdańszczanie sukcesywnie powiększali dystans i wygrali seta. Drugiego rzeszowianie rozpoczęli od prowadzenia 6:2, które powiększali (17:12, 20:14). W III secie gospodarze zaczęli od prowadzenia 4:1, ale z czasem inicjatywę przejeli gdańszczanie. Momentami nie do zatrzymania była Damian Schulz.

 

Resoviacy grali nerwowo i chaotycznie. W końcowce seta więcej zimnej krwii było po stronie Lotosu trefla i na hali na Podpromiu zapachniało sensacją. Mocno zdeprymowani resoviacy w IV secie znów zagrali skutecznie i o losach awansu zadecydował tie-break. W nim gdańszczanie rozpoczęli od prowadzenia 5-1. Gospodarze mili olbrzymie problemy z sforsowaniem bloku rywala, na który nadziewali się Schmitt czy Ivović. Goście regularnie tez wyprowadzał zabójcze kontry. Przy zmianie stron Lotos Trefl wygrywał 8:3. Nadzieję w serca kibiców Resovii wlał Schmitt. To po jego potężnych zagrywkach przewaga gdańszczan stopniała do jednego punktu (7:8).

 

Asseco Resovia Rzeszów - Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (21:25, 25:18, 22:25, 25:15, 10:15)

 

Asseco Resovia Rzeszów: Piotr Nowakowski, Bartłomiej Lemański, John Gordon Perrin, Marko Ivovic, Fabian Drzyzga, Gavin Schmitt - Damian Wojtaszek (libero) - Lukas Tichacek, Dawid Dryja, Thibault Rossard, Jochen Schoeps, Marcin Możdżonek, Frederic Winters

 

Lotos Trefl Gdańsk: Bartosz Pietruczuk, Damian Schulz, Dmytro Paszycki, Bartosz Gawryszewski, Miłosz Hebda, Michal Masny - Piotr Gacek (libero) - Wojciech Grzyb, Przemysław Stępień, Szymon Romać

 

***

 

Triumfatorzy poprzedniej edycji Pucharu Polski wykonali ostatni krok i awansowali do turnieju finałowego Pucharu Polski we Wrocławiu. Na ich drodze stanął Espadon Szczecin, który walczył niesamowicie i zasłużył na wielkie brawa!

 

Tym razem trener Philippe Blain nie dokonał wielu zmian, od początku swoje szanse dostali jednak Bartosz Kurek i Nikołaj Penczew. W pierwszym secie wydawało się, że mecz nie będzie miał wielkiej historii, bo gospodarze grali pewnie i skutecznie. Widać jednak to prowadzenie ich uśpiło, a poza tym trzeba przyznać, że Espadon grał w dalszej części meczu bardzo konsekwentnie – nieźle rozgrywał Michał Kozłowski, a świetnie prezentowali się najbardziej doświadczeni zawodnicy szczecinian - Dawid Murek, Marcin Wika czy Michał Ruciak. W drugim secie ich gra naprawdę mogła imponować, a faworyci byli bezradni.

 

Trener Blain sięgnął po Michała Winiarskiego oraz Jurija Gładyra i te zmiany pomogły, bo PGE Skra odzyskała inicjatywę i wyszła na prowadzenie. Rywale jednak nie poddawali się i w czwartym secie wyszli na prowadzenie 16:13, które utrzymali do końca. Blain bardzo poważnie potraktował niebezpieczeństwo i na piątego seta postawił na kapitana Mariusz Wlazłego. To przyniosło efekt, bo bełchatowianie znowu się w pełni skoncentrowali, wydarli zwycięstwo w piątym secie i w całym meczu. Tym samym jadą do znowu do Wrocławia, by bronić trofeum zdobytego przed rokiem. A Espadon pokazał, że potrafi grać w siatkówkę i być może zacznie piąć się w górę ligowej tabeli.

 

PGE Skra Bełchatów - Espadon Szczecin 3:2 (25:19, 16:25, 25:19, 22:25, 15:12)

 

PGE Skra Bełchatów: Nicolas Uriarte, Nikołaj Penczew, Srecko Lisinac, Bartosz Kurek, Karol Kłos, Artur Szalpuk - Robert Milczarek (libero) - Michał Winiarski, Jurij Gładyr, Marcin Janusz, Mariusz Wlazły

 

Espadon Szczecin: Michał Kozłowski, Michał Ruciak, Łukasz Perłowski, Bartłomiej Kluth, Marcin Wika, Janusz Gałązka - Dawid Murek (libero) - Dominik Depowski, Michał Sladecek, Maciej Kowalonek, Maciej Zajder, Maciej Wołosz

 

***

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała Effector Kielce 3:0.

 

Faworytem tego spotkania bez wątpienia jest mistrz Polski - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Czy kielczanie stoją na straconej pozycji? - Na tym etapie rozgrywek nie ma już łatwych drużyn. Chcieliśmy awansować i musieliśmy się z tym liczyć, że w ćwierćfinale trafimy na Resovię, Skrę czy właśnie Zaksę. Chcemy się pokazać z jak najlepszej strony i jak najbardziej utrudnić im grę. Nastawiamy się na walkę – mówił przed meczem trener Effectora, Adam Swaczyna.

 

Pierwsza partia spotkania była bardzo wyrównana. Do stanu 20:20 żadnej z drużyn nie udało się wypracować bezpiecznej przewagi punktowej. Dopiero w decydujących fragmentach seta górę wzięło doświadczenie kędzierzynian, którzy ostatecznie wygrali do 22.

 

Początek seta numer dwa nie wskazywał na to, że ze zwycięstwa cieszyć się będą gospodarze. Kielczenie od pierwszych piłek pewnie atakowali, utrzymywali dobre przyjęcie i świetnie zagrywali, dzięki czemu objęli prowadzenie 8:5 i 14:11. Jednak ZAKSA łatwo się nie poddała i zacząła cierpliwie odrabiać punkt po punkcie. Po kolejnych udanych atakach Mateusza Bieńka najpierw doprowadziła do remisu 19:19, a chwilę później objęła prowadzenie 20:19. Zawodnicy Effectora starali się jak mogli, żeby wygrać tę część meczu, ale w ostatniej akcji skutecznie ręce blokujących obił Toniutti (25:22).

 

Drużyna z Kielc po porażce w dwóch końcówkach setów wyraźnie opadła z sił w kolejnej partii, co wykorzystali kędzierzynianie, którzy dość szybko objęli kilupunktowe prowadzenie 8:3. Na niewiele zdały się przerwy na żądanie trenera Adama Swaczyny. ZAKSA pewnie wygrała tę partię do 18. Awmas do półfinału Pucharu Polski skutecznym atakiem przypieczętował Rafał Buszek.

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Effector Kielce (25:22, 25:22, 25:18)

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti, Dominik Witczak, Rafał Buszek, Mateusz Bieniek, Sam Deroo, Patryk Czarnowski, Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Pająk, Kevin Tillie

 

Effector Kielce: Marcin Komenda, Peter Wohlfahrstatter, Jakub Wachnik, Maciej Pawliński, Jędrzej Maćkowiak, Michał Superlak, Szymon Biniek (libero), Damian Sobczak

 

***

 

W półfinałach Pucharu Polski będziemy świadkami rywalizacji ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel oraz Lotos Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów. Transmisje meczów w sobotę w Polsacie Sport.

MC, Polsat Sport, plusliga.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze