Rutenka swoją decyzję ogłosił w czwartek na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. - Być może teraz wyglądam spokojnie, ale myślałem o podjęciu tej decyzji od dłuższego czasu. Nawet moja żona nie wierzyła, że chcę to zrobić i ciągle pytała czy ja tak na serio. Widzę jednak, że nadchodzi nowy rozdział w moim życiu. Nie jestem pierwszym, ani ostatnim graczem, który zakończył karierę. Mam pewność, że już nie wrócę do gry w klubie oraz reprezentacji - zapowiedział szczypiornista.

Ostatnim klubem, w którym grał Rutenka był białoruski SKA Mińsk, którego barwy reprezentował w zeszłym sezonie. Później zrezygnował z gry w klubie, ale wciąż rozważał powrót do profesjonalnej piłki ręcznej. Dlatego gdy pod koniec grudnia pojawiła się atrakcyjna oferta z katarskiego Al Quiada to nie zastanawiał się ani chwili i wyjechał do egzotycznego kraju. Nawet mając w pamięci niezbyt szczęśliwy epizod z Lekhwiya Sports Club z 2015 roku. Niestety ponownie sprawa zakończyła się fiaskiem.

- Przybyłem do Kataru, trenowałem z zespołem dwa tygodnie i wypełniłem wszystki moje obowiązki. Jednak gdy doszło do chwili, gdy mieliśmy podpisać kontrakt, właściciele zdecydowali się zmienić warunki finansowe. Nie zgodziłem się na nie i wróciłem do domu. Nie jestem jednak zły. Co się stało, to się nie odstanie - powiedział. Zaznaczył również, że miał jeszcze oferty z innych klubów, ale nie był nimi zainteresowany.

W swojej karierze klubowej Rutenka grał w siedmiu zespołach, zaczynając swoją przygodę z piłką ręczną w Arkatronie Mińsk w 1998 roku. Później grał w RK Gorenje Velenje (2000-2001), Celje Pivovarna Lasko (2001-2005), BM Ciudad Real (2005-2009), FC Barcelona Lassa (2009-2015), Lekhwiya Sports Club (2015), SKA Mińsk (2016). Przenosiny do Słowenii poskutkowały nie tylko wygraną w Lidze Mistrzów z Celje w 2004 roku i tytułem króla strzelców rozgrywek, ale też... zmianą obywatelstwa. W reprezentacji Słowenii Rutenka grała od 2003 do 2008 roku, a na ME w 2006 roku zdobył najwięcej bramek na całym turnieju.

W 2010 roku jeden z najlepszych piłkarzy ręcznych świata zdecydował jednak, że wraca do rodzimej kadry, z którą walczył na dużych turniejach aż do 2016 roku i mistrzostw Europy w Polsce. Łabędzim śpiewem Rutenki były mecze eliminacji do MŚ 2017, w których pomógł reprezentacji Białorusi wyeliminować Łotyszy i zakwalifikować się na mundial. Do Francji już jednak nie pojechał, oddając pałeczkę młodszym kolegom z kadry. Z pewnością można powiedzieć, że Rutence najbardziej w całej karierze brakowało właśnie sukcesu z drużyną narodową. Jeśli chodzi o jego grę w klubach jest bowiem szczypiornistą spełnionym - aż sześć razy wygrał Ligę Mistrzów!