6 kwietnia 2016 Real Madryt czekał kubeł zimnej wody na Volkswagen Arena w Wolfsburgu. W pierwszym ćwierćfinałowym meczu ubiegłego sezonu Ligi Mistrzów Niemcy zaskoczyli Królewskich i przed własną publicznością wygrali 2:0. Real na własnym obiekcie odrobił straty, by ostatecznie elitarne rozgrywki wygrać i zapoczątkować niezwykłą serię meczów bez porażki.

Licznik Zinedine'a Zidane'a i jego podopiecznych mógł zatrzymać się na 39. meczach, jednak fantastyczna pogoń w rewanżowym spotkaniu z Sevillą w Pucharze Króla pozwoliła przedłużyć ją do czterdziestu i pobić wielki rekord Barcelony.

Wszystko zaczęło się już w 10. minucie od samobójczego trafienia Danilo. Goście wyrównali straty tuż po przerwie po pięknym golu Marco Asensio. Tuż przed przerwą na boisku pojawił się nowy nabytek klubu z Andaluzji, Stevan Jovetić, który otworzył swoje konto bramkowe w nowym klubie już po dziewięciu minutach na boisku. W 78. minucie gospodarze odzyskali nadzieje na walkę, bowiem na 3:1 trafił Vicente Iborra. Szybko jednak zabił je Sergio Ramos, który strzelił gola kontaktowego z jedenastu metrów - na domiar złego, stan meczu wyrównał w ostatnich sekundach po przebojowej akcji Karim Benzema.

Sevilla FC - Real Madryt 3:3 (1:0)

Bramki: Danilo sam. 10', Jovetić 53', Iborra 78' - Asensio 48', Sergio Ramos k 82', Benzema 90+3'

Sevilla: David Soria; Mercado (Vitolo 65'), Rami, Lenglet, Escudero; Kranevitter, Iborra, Sarabia, Correa (Jovetic 45'); Vietto (Nasri 55'), Ben Yedder

Real Madryt: Casilla; Danilo, Sergio Ramos, Nacho, Marcelo; Lucas Vázquez (Carvajal 64'), Casemiro, Kroos, Asensio; Morata (Benzema 77'), Mariano (Kovacic 58')